Czysta jazda Hamiltona

Lewis Hamilton podkreśla, że chce być najczyściej jeżdżącym kierowcą w Formule 1, aby nikt nie kwestionował jego osiągnięć.

Czysta jazda Hamiltona

Na dwa wyścigi przed końcem sezonu F1, prowadzący w mistrzostwach Max Verstappen o zaledwie osiem punktów wyprzedza Lewisa Hamiltona.

W zaciętej rywalizacji pomiędzy tą dwójką doszło już do kilku kontrowersyjnych incydentów, w GP Wielkiej Brytanii, Włoch, a ostatnio podczas wyścigu w Brazylii.

W wywiadzie, udzielonym m.in. dla Motorsport.com, Hamilton podkreśla, że chce być jednym z najczyściej jeżdżących kierowców, aby jego wyniki nie były kwestionowane, nawet jeśli inni gracze z obecnej stawki stosują zupełnie odmienne podejście.

- Tak właśnie wychowywał mnie mój tata. Zawsze powtarzał, abym wyrażał siebie poprzez dokonania na torze - przekazał. - Byłem gnębiony jako dziecko, zarówno w szkole, jak i na torze, a my chcieliśmy pokonać ich we właściwy sposób, a nie przez uszkodzenie samochodu lub kolizję. Wtedy nie można sprzeciwić się, że jesteś lepszy. 

- Chcę być najczystszym z kierowców, poprzez prędkość, poprzez ciężką pracę i determinację, aby później nie można było zaprzeczyć moim osiągnięciom.

Walka z Verstappenem

Przekonanie Hamiltona o czystym stylu jazdy pojawia się na tle jego walki z twardo jeżdżącym Verstappenem, który pokazał, że nie boi się balansować na granicy ryzyka.

W tym roku dochodziło między nimi do zderzeń w Grand Prix Wielkiej Brytanii i Włoch, a niedawno pojawiły się kontrowersje dotyczące manewru Verstappena, który zmusił Hamiltona do szerokiego wyjazdu poza tor, w czwartym zakręcie na Interlagos, gdy walczyli o prowadzenie w Grand Prix Brazylii.

Zapytany o to, jak podchodzi do zmagań z kimś takim, jak Verstappen, Brytyjczyk powiedział: - Trzeba być po prostu bardzo, bardzo ostrożnym. Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

- Zamiast dawać komuś kredyt zaufania, musisz wiedzieć, co się może wydarzyć. Zawsze trzeba być gotowym na uniknięcie kolizji za wszelką cenę, nawet jeśli oznacza to szeroki wyjazd poza tor, gdyż koniec końców zależy ci na ukończeniu wyścigu, prawda?

- Jeśli jesteś uparty i trzymasz się swojej linii jazdy, będziesz miał wypadek. Właśnie dlatego stosuję wspomniane podejście, starając się unikać kolizji. Myślę, że w większości przypadków poradziłem sobie z tym przyzwoicie. Owszem, nie zawsze wszystko pójdzie idealnie. Walczy się też z innymi kierowcami, którzy są agresywni i mają inne spojrzenie na okazywanie szacunku. (Max) nie jest jedynym zawodnikiem, z którym się ścigałem w ten sposób. W swoim czasie rywalizowałem z wieloma. Każdy z nich zachowywał się inaczej. To jest ciekawe. Teraz, gdy jestem starszy, zagłębiam się nieco bardziej w ich charakter i pochodzenie oraz wychowanie. Właśnie nasze wychowanie kształtuje, jak się sprawujemy, czy dobrze czy źle. Dlatego staram się to zrozumieć, aby lepiej poznać ludzi, z którymi się ścigam.

Unikanie kolizji

Hamilton w tym roku czasami odpuszczał walkę Verstappenem. Najbardziej zauważalne było to zarówno w Imoli, jak i w Barcelonie, kiedy starał się uniknąć kontaktu.

Zaprzecza jednak, że okazał w ten sposób słabość. Podkreślił też, że incydent z Verstappenem na Silverstone nie był w żaden sposób spowodowany próbą udowodnienia swojej wyższości.

- Jeśli jedziesz po zewnętrznej, wycofanie się z walki jest rozsądną opcją prawie za każdym razem, gdy myśli się o doczekaniu końca wyścigu - wyjaśnił Hamilton. - Jadąc po wewnętrznej, są scenariusze, w których naprawdę wierzę, że miałem rację, kiedy walczyłem koło w koło.

- Na przykład na Silverstone, spójrzcie na materiał filmowy: moje przednie koło było obok jego przedniego koła, więc to nie tak, że byłem nieco z tyłu. W takich okolicznościach, gdybym przyjął podobne podejście, jak np. Max w Brazylii, trzymał gaz w podłodze i wyjechał poza tor, a potem utrzymał pozycję, jaki byłby tam scenariusz? Czy przyjrzano by się przepisom?

- Nie jestem zbyt wielki ani zbyt utytułowany, aby nie odpuszczać. Wiem, że czasem trzeba zachować się mądrzej. Momentami traci się w ten sposób punkty, ale to nie chodzi tylko o mnie. Pracuje ze mną 2000 osób, a podejmując tego typu egoistyczną decyzję, że za wszelką cenę będę utrzymywał moją pozycję, może to sprawić, że nie ukończę wyścigu i będzie to kosztowało mój zespół potencjalne premie na koniec roku za ich całą, ciężką pracę. Jestem świadomy również tych rzeczy.

Hamilton zaznaczył, że jednym z czynników wpływających na różnicę w jego podejściu jest, że młodsze pokolenie zostało wychowane na torach o wyższych standardach bezpieczeństwa, gdzie wyjazd na pobocze może nie mieć dużych konsekwencji.

- Młodzi zawodnicy dorastali na torach z dużymi asfaltowymi strefami wyjazdowymi, a kiedy ja zaczynałem, wszystko było inne. Było to jednak fajniejsze, bo jazda na limicie była bardziej ryzykowna, a przekraczanie pewnej bariery zamieniało się w duże straty. Trzeba było do wszystkiego podchodzić stopniowo. Teraz natomiast można pozwolić sobie na dużo większą brawurę. Popełniając poważne błędy, wciąż można wrócić na tor, nie przegrywając zbyt wiele. To jest największa różnica.

Bez animozji

Podczas gdy Hamilton i Verstappen wielokrotnie ścierali się w tym roku na torze i toczą zaciętą walkę o tytuł, nie są do siebie wrogo nastawieni.

Zwraca też ponownie uwagę, że ich odmienne podejście do wyścigów wynika z faktu, że są na zupełnie różnych etapach kariery.

- Nie mogę wypowiadać się w imieniu Maxa ani żadnego innego kierowcy. Jeśli chodzi o mnie, mam 36 lat i nie pierwszy raz walczę o tytuł. Myślę, że jestem w dużo lepszej sytuacji, zwłaszcza w kontekście radzenia sobie z presją tego sportu.

- Wiem, że jest super szybkim kierowcą i z czasem stanie się silniejszy, gdy dojrzeje. Spójrzcie na mnie, gdy miałem 24 czy 25 lat. Boże, jakie ja wtedy popełniałem błędy. Miałem prędkość, ale dochodziło też do wielu wydarzeń poza samochodem. Byłem w centrum uwagi i ciśnienie dawało o sobie znać. Mam świadomość, że wtedy nie zawsze postępowałem słusznie i dlatego nie zamierzam drażnić innych podobnym zachowaniem.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Vettel i Schumacher w reprezentacji Niemiec
Poprzedni artykuł

Vettel i Schumacher w reprezentacji Niemiec

Następny artykuł

Kolejny Rosjanin w Haas F1

Kolejny Rosjanin w Haas F1
Załaduj komentarze