Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

De Vries doświadczył powodzi

Kierowca AlphaTauri - Nyck de Vries opowiedział, jak próbował dotrzeć do zalanej wodą Faenzy, gdzie mieści się siedziba zespołu AlphaTauri.

Nyck de Vries, Scuderia AlphaTauri

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images

Wezbrane z powodu obfitych opadów, rzeki wystąpiły z brzegów i doprowadziły do podtopień i powodzi w regionie Emilia-Romania. W środę Formuła 1 i zainteresowane strony postanowiły odwołać zaplanowaną na najbliższy weekend szóstą rundę sezonu.

Czytaj również:

Jednym z bardziej dotkniętych powodzią miast regionu jest Faenza, oddalona od Imoli o zaledwie kilkanaście kilometrów. Tam siedzibę ma zespół AlphaTauri. Nyck de Vries - jeden z dwóch etatowych kierowców wspieranej przez PKN Orlen ekipy - opowiedział o swoich przygodach, które spotkały go w trakcie podróży do fabryki zespołu.

Holender z powodu zamknięcia części dróg ze względów bezpieczeństwa oraz blokad powstałych z na skutek osuwisk, nie był w stanie dotrzeć także do ustalonego hotelu. Z pomocą przyszedł mu jeden z członków McLarena, oferując nocleg w innym miejscu.

Za pośrednictwem mediów społecznościowych de Vries przekazał.

- Wtorek, późny wieczór, godzina 23:30. Jechałem do Faenzy w związku z zaplanowanym na środę dniem marketingowym w Scuderia AlphaTauri - napisał de Vries. - Intensywnie padało, Faenza była już zalana i nie mogłem dotrzeć do hotelu. Powrót na autostradę też nie wchodził w grę.

- Utknąłem w małej wiosce, gdzie był jeden hotel, w pełni zajęty. Okazało się, że ekipa McLarena utknęła tam już wcześniej i gość obsługujący przedni podnośnik był na tyle miły, że użyczył mi swojego pokoju. Rano lobby hotelu zamieniło się w schronienie dla ludzi, którzy musieli opuścić swoje domy.

 

Gdy w połowie następnego dnia okazało się, że wyścigowy weekend został odwołany, de Vries chciał ruszyć w drogę powrotną. Okazało się nie być to najłatwiejszym zadaniem.

- Po decyzji F1 jedyną opcją jaką widziałem, aby dostać się do domu, była podróż przez Florencję. Po pełnej przygód trasie przez góry, dzięki pomocy ludzi i władz w różnych wioskach, dotarłem bezpiecznie do domu.

- Dziękuję każdej osobie, która zechciała mi pomóc. Naprawdę miło widzieć, jak ludzie troszczą się o siebie nawzajem.

- Moje myśli są z tymi, których dotknęła ta tragedia. Wkrótce wrócę do Faenzy, aby spotkać się z zespołem i mieszkańcami regionu.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Powrót na Imolę raczej nie w tym roku
Następny artykuł Trwa pakowanie na Imoli

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska