Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Dlaczego Verstappen dostał karę?

Johnny Herbert, jeden z sędziów Formuły 1, wyjaśnił dlaczego Max Verstappen otrzymał karę za przeklinanie.

Tomasz Kaliński Ben Hunt
Opublikowano:
Max Verstappen, Red Bull Racing in the Press Conference

Max Verstappen, Red Bull Racing in the Press Conference

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images

Verstappen przeklął podczas konferencji prasowej poprzedzającej Grand Prix Singapuru. Zbiegło się to w czasie z wywiadem, jakiego Mohammed Ben Sulayem, prezes FIA, udzielił Motorsport.com, w którym zdradził, że FIA nie życzy sobie wulgaryzmów w przekazie telewizyjnym z Formuły 1.

Mistrz świata musi odrobić prace społeczne, chociaż z takim werdyktem nie zgadza się wielu rywali z toru. Herbert z kolei zdradził kulisy przyznania kary.

- Podczas konferencji prasowej w Singapurze Max użył słowa na „f” w odniesieniu do swojego samochodu – powiedział Herbert w rozmowie z CasinoHawks. - Obecnie jest więcej przekleństw niż kiedykolwiek. A konferencja prasowa nie jest na to miejscem.

- Niektórzy dziennikarze stwierdzili, że chcemy zrobić z kierowców roboty. To nieprawda. Prosimy ich po prostu o nieprzeklinanie. To chyba właściwe. Większość kierowców nie przeklina. Incydent został zgłoszony do sędziów. Odbyliśmy pożyteczną, otwartą rozmowę z Maxem, która trwała ze 20 minut, może pół godziny.

- Po jego twarzy było widać, że jest naprawdę rozemocjonowany. Później jednak wydawał się być uspokojony i rozumiał powód, dla którego musiał się u nas stawić. Nie obwiniał nas. Jako sędziowie mamy szeroki wachlarz narzędzi do karania kierowców. Stosujemy przepisy i wspólnie podejmujemy decyzje. Mogliśmy ukarać go grzywną, ale stwierdziliśmy, że lepiej będzie zmusić go do zrobienia czegoś społecznie odpowiedzialnego. Co to będzie, zależy już od Maxa i FIA.

- Wszystko wybuchło później, ponieważ na kolejnej konferencji prasowej odpowiadał jednym słowem, a potem zorganizował swój własny briefing. To pokazało jego buntowniczą naturę. Uwielbiam go za to. To pokazuje, że Max jest Maxem, jest szczery i otwarty. Jest jednak na to wszystko miejsce i czas. Osobiście uważam, że tych przekleństw jest zbyt dużo. Nie chcę, aby mój 5-letni wnuczek słuchał takiego języka.

Czytaj również:
Johnny Herbert, former driver and FIA steward, arrives at the track

Johnny Herbert, former driver and FIA steward, arrives at the track

Autor zdjęcia: Simon Galloway / Motorsport Images

Herbert podkreślił też, że wspomniany wywiad Ben Sulayema nie został zbyt dobrze przyjęty przez kierowców.

- Jest w kodeksie FIA zapis o nieużywaniu wulgarnego języka. Tydzień [przed zdarzeniem] prezes FIA Mohammed Ben Sulayem mówił o przekleństwach i podkreślał, że kierowcy nie powinni tego robić, że nie są raperami. Nie zostało to dobrze przyjęte przez kierowców. Byli mocno przeciwni, a Lewis [Hamilton] uznał to za rasistowską obelgę.

- Kierowcy nie byli szczęśliwi. Wszyscy stanęli za Maxem. Zauważyłem, że są teraz o wiele bardziej zżytą grupą niż kiedyś. Mają też dużo bardziej stanowcze opinie. Ben Sulayem chce po prostu wyplenić to przeklinanie. Jednak nie można tego zrobić, gdy jesteś w środku walki na torze. Myślę, że zwycięży zdrowy rozsądek. Kierowcy i FIA muszą współpracować. Muszą być tego świadomi. Wiem po prostu, że prezes FIA nie jest zadowolony słysząc wulgarny język.

- Wśród kierowców panuje zgoda, że przeklinanie podczas konferencji prasowej nie jest w porządku. To wszystko narastało. Od stwierdzenia prezesa o raperach, po wezwanie Maxa przez sędziów.

Czytaj również:

Uczestnik 161 grand prix dodał również, że odbyło się spotkanie z kierowcami w kwestii przeklinania.

- Spotkaliśmy się z kierowcami i jeden, nie wymienię nazwiska, wyraził się jasno, mówiąc, że przeklinanie jest nie do zaakceptowania. Jest przecież wielu młodych, którzy kochają ten sport i wielbią kierowców. Kierowcy muszą zrozumieć, że są wzorami do naśladowania.

- To od Maxa i FIA zależy jaka dokładnie będzie kara i co będzie musiał zrobić. Jest to poza naszą kontrolą.

Czytaj również:
503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx
Poprzedni artykuł Marko nie widzi problemu
Następny artykuł Mercedes nie pójdzie na kompromis

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry