Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Lando Norris, McLaren

Lando Norris, McLaren

Autor zdjęcia: McLaren

W środę na Circuit de Barcelona-Catalunya pojawiło się sześć z jedenastu zespołów, w tym McLaren, który przez pierwsze dwa dni był nieobecny, ale planuje nieprzerwanie jeździć do piątkowego wieczoru.

Lando Norris wyjechał na tor około godziny 11:00 i pokonał 62 okrążenia, według danych czasowych podanych przez SoyMotor.

Najbardziej imponującymi wynikami, przynajmniej pod względem niezawodności i stabilności (osiągów nie można w żaden sposób oceniać na tym etapie), mógł się pochwalić Mercedes.

W17 pokonał aż 183 okrążenia (co odpowiada 852 km) z George'em Russellem za kierownicą rano i Andreą Kimim Antonellim po południu. Młody Włoch uzyskał jak dotąd najszybsze okrążenie testów (według nieoficjalnych danych) z czasem 1:17,382 s, o dwie dziesiąte sekundy lepszym niż jego zespołowy kolega.

Czytaj również:

Russell jeździł głównie na oponach z oznaczeniem C1 – najtwardszych w ofercie Pirelli. Najlepszy czas Antonelliego został ustanowiony na miękkiej mieszance.

Poza McLarenem i Mercedesem udział w jazdach wzięli obaj kierowcy Alpine, tymczasem Arvid Lindblad, Oliver Bearman i Nico Hulkenberg prowadzili odpowiednio samochody Racing Bullsa, Haasa i Audi. Wszyscy trzej spowodowali pojawienie się czerwonych flag z powodu domniemanych problemów technicznych.

To nie wróży dobrze niemieckiemu zespołowi, dysponującemu swoimi jednostkami napędowymi, który musiał przerwać przedwcześnie testy też w poniedziałek. Mimo to, wszystkie sześć samochodów biorących udział w dzisiejszych przejazdach pokonało podobno co najmniej 42 okrążenia.

Oliver Bearman, Haas VF-26

Oliver Bearman, Haas VF-26

Autor zdjęcia: Haas F1 Team

Przed dwoma ostatnimi dniami testów, sześć zespołów (Alpine, Audi, Haas, Mercedes, Racing Bulls i Red Bull) wykorzystało już dwa dni i będzie musiało zdecydować, czy pojawić się na torze w czwartek, czy w piątek. Kluczową rolę w podjęciu decyzji odegrają prognozy pogody. Potencjalnie do końca tygodnia nie przewiduje się już deszczu, ale w piątek może wiać lekki wiatr.

Pozostałe pięć ekip może wciąż wykorzystać dwa dni, w tym Cadillac (który startował tylko w poniedziałek), Ferrari (które można było zobaczyć tylko we wtorek) i McLaren (który zadebiutował wczoraj).

Aston Martin jak na razie ściga się z czasem i chce rozpocząć testy swojego AMR26 dzisiaj, podczas gdy Williams całkowicie zrezygnował pięciodniowych testów w Barcelonie.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł To będzie zdrowa rywalizacja
Następny artykuł Norris: To niewiarygodne

Najciekawsze komentarze