Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Dylemat Verstappena

Dwukrotny mistrz świata Formuły 1, Max Verstappen przyznał, że czasami zastanawia się, czy nieustanne poświęcenie czasu serii „nadal jest tego warte” w obliczu rozszerzającego się kalendarza.

Pole man Max Verstappen, Red Bull Racing, in the post Qualifying Press Conference

Autor zdjęcia: LAT Images

Holenderski kierowca wielokrotnie wyrażał swoje zaniepokojenie kolejnymi wyścigami i rosnącym harmonogramem, który w przyszłym roku będzie liczył 24 wyścigi, a całkowita odległość między torami wyniesie blisko 300 000 kilometrów. 

Dwa wyścigi pod rząd na bliskim wchodzie rozpoczną najliczniejszy sezon Formuły 1 w historii. Następnie cztery kolejne rundy odbędą się w Australii, Azji i Ameryce Północnej - Australia, Japonia, Chiny oraz Miami. W późniejszej części sezonu kierowcy aż dwukrotnie pojadą trzy wyścigi pod rząd. 

Gdyby tego było mało, F1 zwiększyła ilość sprintów do sześciu oraz zmieniła format weekendu. Oznacza to, że do 24 wyścigów należy doliczyć 6 sprintów, a co za tym idzie również 6 sesji kwalifikacyjnych. W wywiadzie dla holenderskiej gazety De Telegraaf, Verstappen przyznał, że rosnące pragnienie rozrostu F1 czasami zmusza go do zastanowienia się, czy warto pozostać zaangażowanym.

- Martwię się o sport, który zawsze lubiłem - powiedział Verstappen. Nadal go lubię, ale tylko do pewnego stopnia. Nie chodzi o to, że jestem całkowicie przeciwny zmianom, jak twierdzą niektórzy. Ale te zmiany muszą być korzystne dla Formuły 1.

- Dlaczego musisz coś zmieniać, gdy wszystko jest dobrze? Myślę, że tradycyjna sesja kwalifikacyjna to świetny format, nie wszystko musi kręcić się wokół pieniędzy. Ludzie mogą pomyśleć: „Zarabia dużo pieniędzy, to na co ten facet narzeka?” Ale tu chodzi o twoje samopoczucie, o to, jak doświadczasz otoczenia, a nie o to ile zarabiasz. Czuję, że muszę robić za dużo rzeczy i pomijać wiele [które lubię robić], więc czasami zastanawiam się, czy nadal warto - dodał.

Verstappen uważa, że jego krytyka poświęcenia ludzi, nie dotyczy tylko liczby wyścigów, ale także wszystkich dodatkowych działań poza torem, które wiążą się z pracą. Jak sam przyznał, na przestrzeni roku traci ponad miesiąc, na działania marketingowe Red Bulla.

- [Podróżowanie] nie jest największym problemem. Chodzi bardziej o wszystkie dodatkowe rzeczy, które muszę zrobić - wyjaśnił. Czwartki podczas weekendu wyścigowego bywają bardzo długie, w zależności od tego, gdzie jesteśmy, a poza Grand Prix jest dużo pracy w symulatorze. Na przykład tracę ponad miesiąc rocznie na marketing. W pewnym momencie po prostu nie masz ochoty robić tego wszystkiego.

Zapytany, czy mógłby odejść z F1 przed wygaśnięciem obecnej umowy 2028, jeżeli Red Bull nie przygotuje konkurencyjnego bolidu zgodnie znowymi regulacjami od 2026 roku, Holender odpowiedział:

- Musiałoby być naprawdę źle, aby tak się stało. Nie spodziewam się, że drużyna tak bardzo się cofnie, ze wszystkimi wspaniałymi ludźmi, których mamy. Ale w tym sporcie zawsze jest to możliwe, że nie jesteś aż tak konkurencyjny. To zależy od tego, jakie są oczekiwania, ale tak, nie widzę siebie w środku stawki przez trzy lata. Wtedy wolałbym zostać w domu lub zająć się czymś innym. Ale nie spodziewam się, żeby tak się stało. 

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Williams inwestuje w przyszłość
Następny artykuł Krytyka nie demotywuje

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska