Emocje Yukiego Tsunody

Tegoroczny debiutant, Yuki Tsunoda przyznał, że w walce z Fernando Alonso towarzyszyły mu wyjątkowe emocje.

Emocje Yukiego Tsunody

Tsunoda po sezonie spędzonym w F2 dołączył w tym roku do najbardziej prestiżowej stawki wyścigów samochodowych, wiążąc się z AlphaTauri. Japończyk błysnął już podczas testów w Bahrajnie, notując drugi wynik sesji.

Do swojego pierwszego w karierze wyścigu F1 Tsunoda ruszał jako trzynasty. Po starcie stracił kilka pozycji, które zaczął odzyskiwać w trakcie drugiego stintu. W walce o dwunaste miejsce 20-latek napotkał na swojej drodze Fernando Alonso. Hiszpan debiutował w F1, gdy Tsunoda miał niespełna 10 miesięcy. Japończyk uporał się z dwukrotnym mistrzem świata na hamowaniu do zakrętu numer 1.

Pytany o pojedynek z Alonso, Tsunoda przyznał: - Było emocjonalnie. Ostatni raz widziałem Alonso dwanaście-trzynaście lat temu na Fuji Speedway. Jechał Renault albo McLarenem, nie wiem [Alonso w 2008 roku wygrał Grand Prix Japonii, jadąc Renault).

- Jestem dumny i byłem naprawdę szczęśliwy, mogąc z nim walczyć. Oczywiście, byliśmy w innych samochodach. Ale byłem zadowolony.

Debiutant w ostatecznym rozrachunku finiszował na dziewiątej pozycji i zdobył swoje dwa pierwsze punkty w F1. Miał jednak do siebie trochę pretensji za postawę podczas inauguracyjnego okrążenia.

- Jestem szczęśliwy, ale i rozczarowany. Myślę, że na pierwszym okrążeniu straciłem zbyt dużo pozycji. Odrobienie ich zajęło sporo czasu. Poza tym, w porządku. Cieszę się, że zdobyłem punkty w swoim pierwszym wyścigu. Nauczyłem się podczas niego wielu nowych rzeczy. W Imoli trzeba po prostu spisać się lepiej.

- Muszę poprawić „pozycjonowanie” po starcie. Byłem zbyt ostrożny. Nie chciałem nic uszkodzić. Wiedziałem, że samochód ma odpowiednie tempo, ale chciałem uniknąć uszkodzeń na pierwszym okrążeniu.

Tsunoda, znany w niższych seria z odważnej jazdy, nie odpuszczał do samego końca rywalizacji i na finałowym okrążeniu wyprzedził Lance’a Strolla, dopisując do swojego konta dwa oczka, zamiast jednego.

- Myślę, że ostatni stint był dla mnie najlepszy, również pod względem zarządzania oponami. Wyprzedziłem Strolla na pierwszym zakręcie ostatniego okrążenia. Późno się do tego zabrałem, ale gdybym nie spróbował, nie mógłbym dziś zasnąć. Miałem trochę problemów, jadąc w jego brudnym powietrzu. Popełniłem sporo błędów, ale cieszę się, iż udało mi się go przeskoczyć - podsumował Yuki Tsunoda.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Bez litości dla Mazepina
Poprzedni artykuł

Bez litości dla Mazepina

Następny artykuł

Vettel daleki od komfortu w Astonie Martinie

Vettel daleki od komfortu w Astonie Martinie
Załaduj komentarze