F1 chce rozmawiać o zmianie przepisów

Jak dowiedział się Motorsport.com, po farsie związanej z Grand Prix Belgii włodarze Formuły 1 przedyskutują z szefami zespołów i FIA zmianę przepisów.

F1 chce rozmawiać o zmianie przepisów

Wyścig, którego nie było - tak w kronikach F1 zapisze się tegoroczna edycja Grand Prix Belgii. Przez ponad trzy godziny oczekiwano na poprawę pogody, by następnie przejechać trzy okrążenia za samochodem bezpieczeństwa i... udać się na ceremonię podium.

Kierowcom przyznano połowę punktów, choć oficjalne wyniki, opublikowane przez FIA, zaliczają tylko jedno okrążenie. Max Verstappen został ogłoszony zwycięzcą, George Russell zdobył swoje pierwsze podium w F1, a trójkę skompletował Lewis Hamilton.

Ten ostatni szczególnie ostro wypowiadał się na temat zaistniałej sytuacji, nazywając Grand Prix Belgii farsą.

- Dziś mieliśmy do czynienia z farsą, a jedynymi przegranymi są kibice, którzy zapłacili duże pieniądze, aby oglądać wyścig - przekazał Hamilton za pośrednictwem mediów społecznościowych.

W kuluarach mówi się, że dyrektor generalny F1 - Stefano Domenicali zgadza się, że sposób przeprowadzenia i ogłoszenia wyników Grand Prix Belgii nie był najlepszy i chce przedyskutować ten problem z szefami zespołów i FIA. Jakakolwiek zmiana regulacji musi uzyskać aprobatę wszystkich zainteresowanych, ale opinie w padoku wydają się być spójne - punkty nie powinny być przyznawane po jeździe za samochodem bezpieczeństwa.

Potrzebę dyskusji zasugerował również Michael Masi, dyrektor wyścigowy z ramienia FIA.

- Myślę, że po tym weekendzie przyjrzymy się kilku rzeczom podczas następnego spotkania - powiedział Masi. - Jak dobrze wiecie, my pracujemy z zespołami i F1 nad przepisami. Przyjrzymy się potencjalnym scenariuszom i dowiemy, kto czego oczekuje - zapowiedział Michael Masi.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Verstappen nie chciał tak wygrać
Poprzedni artykuł

Verstappen nie chciał tak wygrać

Następny artykuł

Alonso zszokowany decyzją F1

Alonso zszokowany decyzją F1
Załaduj komentarze