F1 nie chce rozbudowywać kalendarza

Stefano Domenicali, dyrektor generalny F1, przyznał, że kalendarz liczący w przyszłości 25 rund jest mało prawdopodobnym rozwiązaniem.

F1 nie chce rozbudowywać kalendarza

Tegoroczny harmonogram - po uszczuplonym przez pandemię koronawirusa sezonie 2020 - jest rekordowo obszerny. Rywalizacja w F1 zaplanowana jest podczas 23 weekendów. Podpisane w roku 2020, nowe Porozumienie Concorde umożliwia rozbudowę kalendarza nawet do 25 wyścigów.

Pytany przez Auto Motor und Sport, Domenicali przyznał, że dalsze poszerzanie kalendarza jest mało prawdopodobne, dodając, iż niewykluczone jest nawet jego uszczuplenie.

- Trzeba spojrzeć na to z dwóch perspektyw - powiedział Domenicali. - Jeśli mistrzostwa są ekscytujące, mogą liczyć nawet 24 rundy. Z kolei jeśli wszystko rozstrzygnie się wcześniej, jest gorzej. Uważam, że więcej niż 23 wyścigi są mało realne, mimo że możliwe.

- Obecnie zainteresowanie goszczeniem grand prix jest ogromne. W przyszłości będziemy musieli dokładnie przemyśleć, które państwa są ważne dla naszej strategii, jakie tory i w których krajach są odpowiednie oraz ile pieniędzy możemy zażądać od organizatorów.

- Te pieniądze nie są kosztem, ale inwestycją danego kraju, regionu i przemysłu. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, pewnego dnia kalendarz może być szczuplejszy.

Najbliższy runda F1 2021 - Grand Prix Emilii-Romanii - odbędzie się w najbliższy weekend w Imoli.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Trudne zadanie przed Vettelem
Poprzedni artykuł

Trudne zadanie przed Vettelem

Następny artykuł

Zmiana harmonogramu w Imoli

Zmiana harmonogramu w Imoli
Załaduj komentarze