Formuła 1
W
GP Styrii
09 lip
-
12 lip
Kolejne wydarzenie za
32 dni
W
GP 70-lecia F1
06 sie
-
09 sie
Kolejne wydarzenie za
60 dni
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
89 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
103 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
124 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
139 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
146 dni
Zobacz pełną wersję:

F1 przetrwa bez Ferrari

akcje
komentarze
F1 przetrwa bez Ferrari
Autor:
24 kwi 2020, 11:55

Zak Brown, dyrektor McLarena, powiedział, że nie chciałby, aby Ferrari opuściło Formułę 1, choć uważa, że seria poradziłaby sobie bez włoskiej ekipy.

Brown przyznaje, że w przypadku, gdyby Ferrari opuściło królową sportów motorowych, byłyby inne zespoły, które mogą wypełnić tę lukę.  Jednak nie chce, aby doszło do takiej sytuacji.

- Nie chciałbym, aby Ferrari opuściło Formułę 1. Szkoda, gdyby ktoś musiał zrezygnować ze sportu. Nie chcemy, aby to się wydarzyło - mówił Brown.

- Biorąc to pod uwagę, myślę, że Formuła 1 może przetrwać nawet z 18 samochodami na starcie i myślę, że są inni producenci, którzy wypełnią to miejsce, jeśli Ferrari da sobie spokój - kontynuował.

Czytaj również:

Brown przewiduje również wycofanie któregoś z mniejszych zespołów, gdy zostanie ustanowiony zbyt wysoki limit budżetowy. McLaren podkreśla znaczenie uzgodnienia zakresu wydatków, pasującego większości. Z czternastoma samochodami w stawce, F1 już nie przetrwa.

- Myślę, że jeśli limit budżetowy zostanie utrzymany na wysokim poziomie, pożegnamy się z więcej niż jednym zespołem. F1 nie przetrwałby ze stawką ograniczoną do czternastu bolidów - podkreślił.

Przypomina, że minimalna liczba samochodów wynosi szesnaście.

- Myślę, że szesnaście samochodów na starcie to minimum. Jeśli będzie osiemnaście, Formuła 1 może przeżyć bez Ferrari, ale wolałbym, żeby zostali. Moim zdaniem F1 jest znacznie lepsza z Ferrari niż bez nich - zakończył.

Czytaj również:

Następny artykuł
Limit czasu na prace rozwojowe

Poprzedni artykuł

Limit czasu na prace rozwojowe

Następny artykuł

Bianchi zasłużył na miejsce w Ferrari

Bianchi zasłużył na miejsce w Ferrari
Załaduj komentarze