Formuła 1
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
FP1 za
49 dni
W
GP Azerbejdżanu
04 cze
-
07 cze
FP1 za
77 dni
11 cze
-
14 cze
FP1 za
84 dni
02 lip
-
05 lip
FP1 za
105 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
FP1 za
119 dni
30 lip
-
02 sie
FP1 za
133 dni
27 sie
-
30 sie
FP1 za
161 dni
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
168 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
182 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
203 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
217 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
224 dni
Zobacz pełną wersję:

Ferrari bada silnik

akcje
komentarze
Ferrari bada silnik
Autor:
22 lut 2020, 09:27

Ostatni dzień pierwszych przedsezonowych testów Formuły 1 okazał się dla Ferrari bardziej wymagający, niż oczekiwano. Sebastian Vettel zaliczył jedynie sto okrążeń, a to zdecydowanie mniej niż planowano.

W samochodzie Niemca doszło do awarii jednostki napędowej w połowie dnia. Gdy wykryto problem z silnikiem, poproszono Niemca, aby natychmiast zatrzymał się na torze, by nie doszło do dalszych uszkodzeń.

Vettel poinformował o spadku mocy i zatrzymał SF1000 w dwunastym zakręcie toru pod Barceloną. Uważa się, że była to awaria układu smarowania i nastąpił wyciek oleju.

Tego samego dnia jednostka od razu została wysłania do kontroli w ich fabryce w Maranello. Biorąc pod uwagę, że regulaminowo na sezon dostępne są trzy jednostki napędowe, inżynierom Ferrari z pewnością zadrżały ręce. Ta uszkodzona miała na koncie około 1368 km, podczas gdy powinna wytrzymać blisko 5000 km. Z drugiej strony Alfa Romeo Racing Orlen oraz Haas F1 Team, którzy również korzystają z silników włoskiego producenta, nie mieli żadnych awarii w tym obszarze przez minione trzy dni.

Co do osiągów samochodu Ferrari uważa się, że nieco maskują możliwości SF1000, również poprzez wypowiedzi szefa ich ekipy Mattii Binotto, który sugerował, że odstają osiągami od innych zespołów.

Czytaj również:

- Przyjęliśmy radykalnie inne podejście na pierwsze testy przedsezonowe w porównaniu do zeszłorocznych - przekazał Binotto. - Teraz koncentrowaliśmy się na ocenie każdego aspektu potencjału samochodu, sprawdzaliśmy różne ustawienia, zarówno aerodynamiczne, jak i mechaniczne, aby zebrać jak najwięcej danych.

- Wracamy do bazy, przenalizujemy wszystko, porównując uzyskane informacje do materiałów zebranych w trakcie symulacji komputerowych i w symulatorze w Maranello - kontynuował. - Na testach w przyszłym tygodniu zaczniemy zajmować się osiągami, pracując nad ustawieniami oraz będziemy testowali pod kontem kwalifikacji i wyścigu, abyśmy dobrze przygotowali się na pierwszą rundę w Australii.

- Nikt nie chce wyjść na błazna twierdząc, że jest szybszy od innego zespołu - głosi Mercedes w swoim podsumowaniu testów. - Nigdy nie wiadomo tak do końca, co kto ukrywał i co jeszcze zamierza zrobić. Np. czy Red Bull wprowadzi znaczący pakiet poprawek na drugich testach? Dlaczego Ferrari podczas tej sesji przykręciło możliwości swojego silnika w porównaniu do ich zespołów partnerskich?

Tuż przed wspomnianą awarią Vettel uzyskał prędkość maksymalną 329 km/h.

- Można dużo bawić się trybami silnika, ale teraz celem nie było udowodnienie jego maksymalnej mocy, ale zaliczenie jak najwięcej okrążeń. Podkręcanie możliwości silnika nie jest czymś, czym chcesz zajmować się podczas testów i z pewnością nie zamierzasz pokazać jego możliwości pozostałym. O ile wiem nie mamy tego w planach - przekazał Sebastian Vettel. 

Jakie są osiągi tegorocznego samochodu Ferrari? O SF1000, jak również o innych bolidach, powinniśmy dowiedzieć się więcej w przyszłym tygodniu, podczas drugiej tury testów pod Barceloną 26-28 lutego.

Czytaj również:

Następny artykuł
Pirelli szykuje opony na GP Holandii

Poprzedni artykuł

Pirelli szykuje opony na GP Holandii

Następny artykuł

Albon: Wyglądamy na mocnych

Albon: Wyglądamy na mocnych
Załaduj komentarze