Ferrari broni swojej strategii

akcje
komentarze
Ferrari broni swojej strategii
Autor:
, Dziennikarz
Przetłumaczone przez: Marcin Wyrzykowski
14 maj 2019, 11:00

Szef Ferrari - Mattia Binotto uważa, że zespół w odpowiednim momencie podczas GP Hiszpanii zastosował polecenia zespołowe. Jego zdaniem nie było potrzeby, aby wcześniej interweniować w kolejność swoich kierowców podczas niedzielnego wyścigu.

Sebastian Vettel uszkodził przednią, prawą oponę zaraz po starcie GP Hiszpanii, blokując koło na hamowaniu do pierwszego zakrętu. Spadł za kierowców Mercedesa oraz za Maxa Verstappena. Za nim jechał Charles Leclerc.

Pod koniec pierwszego okrążenia Vettel był już cztery sekundy za liderem - Hamiltonem. Kolejne siedem stracił w trakcie następnych dziesięciu okrążeń. Dopiero wtedy nakazano mu, aby przepuścił Leclerca.

- Czy powinniśmy zamienić ich pozycje wcześniej? To nigdy nie jest łatwa decyzja - powiedział Binotto. - Na początku sezonu udowodniliśmy, że staramy się zoptymalizować wyniki naszego zespołu.

- Już wcześniej zamienialiśmy ich pozycjami, teraz zrobiliśmy to ponownie, szczególnie, że na tym etapie jechali z rożnymi strategiami - kontynuował. - Trzeba też upewnić się, że kierowca jadący z tyłu ma odpowiednie tempo. W przeciwnym razie nie osiągnie się żadnych oczekiwanych rezultatów. Czasem potrzeba kilku okrążeń, zanim to ocenimy.

Po pierwszej serii pit stopów, Vettel przejechał dziesięć okrążeń za Leclerkiem, pomimo przewagi świeżych opon i strategii na dwa postoje w przeciwieństwie do kolegi z Ferrari.

- Charles walczył o trzecie miejsce z Verstappenem, ponieważ miał inną strategię, jechał na twardych oponach z zamiarem jednego postoju - wyjaśniał Binotto. - Dlatego też ważne było, aby nie stracił ani ułamka czasu na tym etapie wyścigu. Po prostu czekaliśmy na właściwy moment i nie jestem pewien, czy powinniśmy to zrobić wcześniej.

Vettel nie był zaskoczony decyzją zespołu, aby na początku wyścigu przepuścił Monakijczyka.

- Mój wyścig został trochę popsuty już podczas pierwszego stintu - przyznał Niemiec. - Nie byłem w stanie wykorzystać tempa samochodu, więc czy byłem zaskoczony? Nie. Myślę, że bylibyśmy mocni w pierwszej części wyścigu na miękkich oponach. Charles jechał dobrym tempem, a ja miałem spłaszczoną oponę, więc sporo straciłem.

- Kiedy miałem możliwość jazdy w czystym powietrzy, szlo mi całkiem dobrze, a tempo było dość mocne, również w porównaniu z Maxem - podsumował.

Następny artykuł
Bottas dyktuje tempo

Poprzedni artykuł

Bottas dyktuje tempo

Następny artykuł

Latifi przygotowuje się na Montreal

Latifi przygotowuje się na Montreal
Załaduj komentarze
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości