Ferrari chce maksymalnych kar

Włoski zespół oczekuje, że na ekipy przekraczające limity budżetowe zostaną nałożone maksymalne kary.

Ferrari chce maksymalnych kar

Zespoły F1 przygotowują się na ogłoszenie FIA w najbliższą środę. Ma ono potwierdzać, które ekipy zmieściły się w zeszłorocznym limicie budżetowym, opiewającym na około 145 milionów dolarów, a które ten limit przekroczyły.

Padok w Singapurze został zalany spekulacjami, że dwa zespoły przekroczyły ten limit. Dość wyraźnie sugeruje się, że jeden przypadek jest drobnym naruszeniem, a drugi znacznie większym. Oczy natychmiast zwróciły się w stronę Red Bulla i Astona Martina.

Czytaj również:

Późnym wieczorem w piątek FIA wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że ​​trwa ocena sytuacji w zakresie limitu kosztów i jest za wcześnie, aby mówić o naruszeniu przepisów.

- FIA odnotowuje znaczące, nieuzasadnione spekulacje oraz przypuszczenia w tej sprawie i powtarza, że ​​ocena jest w toku, a proces będzie przeprowadzony bez uwzględniania jakiejkolwiek zewnętrznej dyskusji – napisano we wspomnianym oświadczeniu.

Ale podczas gdy oficjalne potwierdzenie sytuacji nie nadejdzie jeszcze przez kilka dni, Ferrari nalega, aby organ zarządzający był szczególnie stanowczy i całkowicie transparentny w sposobie zajmowania się tą sprawą.

- Nie jest tajemnicą, że dwa zespoły złamały przepisy dotyczące limitów budżetowych na 2021 rok. Jeden w znacznym stopniu, a drugi w mniejszym. Uważamy to za coś bardzo poważnego i oczekujemy, że FIA ​​poradzi sobie z sytuacją we wzorowy sposób - powiedział dla Sky Italia Laurent Mekies, dyrektor wyścigowy Ferrari.

Czytaj również:

- Ufamy FIA w 100 procentach. W ostatnich tygodniach i miesiącach zajęli bardzo mocne stanowiska w innych kwestiach. Dlatego spodziewamy się, że w tak poważnej sprawie będzie pełna przejrzystość i maksymalne kary, aby zapewnić, że wszyscy będziemy ścigać się według tych samych zasad, ponieważ ich wpływ na osiągi samochodu jest ogromny - podsumował dyrektor wyścigowy Scuderii.

akcje
komentarze
Wykroczenie Red Bulla „oczywiste”
Poprzedni artykuł

Wykroczenie Red Bulla „oczywiste”

Następny artykuł

Mercedes wciąż traci sekundę

Mercedes wciąż traci sekundę