Ferrari nie pozostawia niczego przypadkowi
Ferrari zakończyło sezon 2024 tylko i aż na drugim miejscu w klasyfikacji konstruktorów.
The Ferrari team in the garage
Autor zdjęcia: Sam Bagnall / Motorsport Images
Włoski zespół ma na swoim koncie szesnaście tytułów mistrzowskich w F1, ale po raz ostatni po koronę najlepszego konstruktora sięgnął w 2008 roku.
Nadzieje na kolejny tytuł pojawiły się w Maranello w drugiej połowie tego roku, kiedy Charles Leclerc i Carlos Sainz wykorzystali poprawiony bolid i regularnie walczyli o czołowe lokaty. Pomogły im trochę problemy Red Bulla, któremu dłużej zajęło „dogadanie” się ze swoim samochodem.
W Abu Zabi Carlos Sainz walczył z Lando Norrisem do ostatniego okrążenia, ale nie dogonił Brytyjczyka i zajął drugie miejsce, podobnie jak Ferrari w końcowej klasyfikacji mistrzostw, któremu do McLarena zabrakło zaledwie 14 punktów.
Szef zespołu, Fred Vasseur, powiedział po zakończeniu tegorocznej rywalizacji, że jego zespół będzie musiał sprawdzić i poprawić „każdy filar wydajności”, aby dogonić McLarena w 2025 roku.
Dla Ferrari rok 2024 był ogromnym zwrotem po rozczarowującym sezonie 2023, podczas którego zespół z trudem uporał się z problemami przegrzewających się opon.
Biorąc jednak pod uwagę niewielkie różnice między czołowymi zespołami, Vasseur ma świadomość, że nie ma konkretnej recepty na sukces, która pozwoliłby mu w przyszłym roku zająć pierwsze miejsce i będzie musiał znaleźć rezerwy w każdym zakresie działalności zespołu.
- Myślę, że błędem byłoby sądzić, że jest tylko jedna rzecz, którą należy poprawić. Jeśli chcesz wykonać dobrą robotę, musisz skupić się na każdym obszarze - powiedział.
- To dotyczy każdej części samochodu, ale nie chcę omawiać tu całej listy. Nie da się wskazać palcem jednego obszaru, bo w każdym zakresie musimy po prostu wykonać lepszą pracę.
- Będę nadal naciskał wszystkich, aby przekonali się, że są współtwórcami sukcesu na każdym poziomie. Powtarzam, w każdym obszarze musimy wykonać lepszą pracę niż w 2024 roku.
Poproszony o podsumowanie roku 2024, Vasseur powiedział, że jest dumny z kroków, jakie poczynił zespół, ale nie może powstrzymać uczucia frustracji z powodu niewielkiej 14-punktowej straty do McLarena.
Ferrari straciło punkty w kilku wyścigach m.in. w Kanadzie, Azerbejdżanie i Singapurze.
To dobry wynik, ale niewystarczający - stwierdził. - Jeśli porównamy to z poprzednim sezonem, to zrobiliśmy ogromny krok naprzód. Mamy za sobą dobry sezon pod względem strategii, niezawodności oraz osiągów.
- Zabrakło nam 14 punktów i myślę, że gdyby starta wynosiłaby 80 czy 100 punktów, to nie odczuwalibyśmy takiej frustracji. Ciągle się zastanawiam, gdzie straciliśmy te 14 punktów, ale to już jest za nami. McLaren również miał pewne problemy i jedyne co nam pozostaje, to po prostu wykonać lepszą pracę w przyszłym roku.
- Nie zmienia to jednak faktu, że jestem też bardzo dumny z postępu, który zrobiliśmy - dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.