Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Ferrari pod lupą

Praca dla Ferrari wiąże się ze znacznie większą presją, niż w przypadku każdego innego zespołu Formuły 1, a Fred Vasseur przekonał się o tym bardziej niż ktokolwiek inny.

Lewis Hamilton, Ferrari

Lewis Hamilton, Ferrari

Autor zdjęcia: Rudy Carezzevoli / Getty Images

Przez 76 lat startów w mistrzostwach Ferrari zyskało ogromną i zagorzałą rzeszę fanów i chociaż nie odnosi sukcesów od 2008 roku, wsparcie dla zespołu we Włoszech pozostaje niezmienne.

Nadzieje na lepszy sezon 2026 ożywiły się po udanych przedsezonowych testach bolidu SF-26 w Bahrajnie, a jeśli jego osiągi przełożą się na właściwy sezon, to pracownicy w Maranello będą mieli powody do dumy.

Nie wolno zapominać o oczekiwaniach milionów fanów, spragnionych sukcesu i chcących zobaczyć, jak Ferrari wygrywa wyścigi. Jest też jednak mroczna strona tych oczekiwań, szczególnie w kontekście presji wywieranej na zespół przez media krajowe.

Czytaj również:

Żaden inny zespół Formuły 1 nie wzbudził tak dużego zainteresowania mediów jak Ferrari, a istnieją media poświęcone wyłącznie relacjonowaniu wydarzeń w Maranello. Wraz z zainteresowaniem pojawiają się plotki, które zaczynają wpływać na życie osobiste osób pracujących w zespole.

Fred Vasseur, który jest szefem Ferrari od 2023 roku uznał, że presja jest naturalnym zjawiskiem na jego stanowisku. Potrafił zignorować plotki na temat swojej przyszłości, mówiące, że zastąpi go Christian Horner i latem 2025 roku podpisał nowy kontrakt. Francuza martwi się jednak wpływem plotek na jego obecną kadrę.

- To mnie osobiście nie dotyczy – powiedział Vasseur w wywiadzie dla Autosportu. - Kiedy podpisywałem kontrakt z Ferrari, zdawałem sobie sprawę z tego, jak bardzo będą mi się przyglądać. Teraz jestem w odpowiednim wieku i mam odpowiednie doświadczenie, by nie zaprzątać sobie tym głowy.

- Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w zespole mamy wielu inżynierów, często bardzo młodych, skupionych na swojej pracy. Niejednokrotnie media podawały do wiadomości ich nazwiska.

- W pełni zdawałem sobie sprawę, że te plotki są bezpodstawne, ale osoby na tych stanowiskach się martwiły, co jest zrozumiałe.

Frederic Vasseur, Ferrari

Frederic Vasseur, Ferrari

Autor zdjęcia: Rudy Carezzevoli / Getty Images

- Ktoś przyszedł do mojego biura, bo jego żona przeczytała, że ​​zostanie zwolniony. Ja osobiście nie mam z tym żadnych problemów, ale przykro mi, że moi pracownicy mają z tego powodu przykrości.

Mogłoby się wydawać, że każdy pracownik zespołu Ferrari w Formule 1 musi się z tym liczyć, ale martwienie się jest rzeczą ludzką, niezależnie od wykonywanej pracy czy stanowiska.

Kiedy Ross Brawn dołączył do Ferrari w 1996 roku, zakazał pracownikom czytania gazet w miejscu pracy. Brawn chciał stworzyć atmosferę, w której inżynierowie Ferrari mogliby swobodnie eksperymentować z nowymi pomysłami, zamiast być ograniczanymi przez goniące za sensacją media.

Vasseur jest zadowolony z relacji z zarządem Ferrari, na czele z prezesem Johnem Elkannem i dyrektorem generalnym, Benedetto Vigną, podkreślając że może liczyć na ich szybką opinię na temat kierunku rozwoju zespołu.

- Relacja jest dobra - dodał. - Wielką zaletą pracy w Ferrari jest bezpośredni dostęp do osób decyzyjnych. Kiedy trzeba podjąć kluczową decyzję lub gdy ważne jest uzyskanie opinii na jakiś temat, mogę szybko skonsultować się z kierownictwem.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Niepozytywne wibracje
Następny artykuł Colapinto broni Briatore

Najciekawsze komentarze

Najnowsze wiadomości