Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Formuła 1 GP Kanady

Ferrari pokazało na co ich stać

Carlos Sainz uważa, że niska degradacja opon podczas Grand Prix Kanady pozwoliła Scuderii pokazać swoje prawdziwe tempo.

Carlos Sainz, Ferrari SF-23

Weekend w Kanadzie nie był łatwy dla włoskiej stajni. Sainz rozbił swój bolid podczas trzeciej sesji treningowej i zespół miał mało czasu na naprawę samochodu. Kwalifikacje przyniosły jeszcze większe rozczarowanie. Ponownie w Ferrari zawiodła komunikacja między zespołem a kierowcami. 

Charles Leclerc nalegał by zjechać po slicki na samym początku Q2, jednak jego inżynier nakazał mu pozostać na torze. Xavier Padros tłumaczył swojemu kierowcy przez radio, że musi on wykonać jedno okrążenie na przejściowej mieszance przed zmianą kompletu opon. Przeczucie nie myliło Monakijczyka, po kilku minutach kierowcy na miękkich oponach objęli prowadzenie, a zła decyzja strategiczna kosztowała go odpadnięciem w drugiej części kwalifikacji. 

 

Dla Carlosa Sainza również nie była to udana sesja. Hiszpan uplasował się na 8 pozycji przez wypadek Oscara Piastriego i czerwoną flagę. Sędziowie zdecydowali ukarać go, za blokowanie innego kierowcy. Na ostatnich okrążeniach Q1 kierowca Ferrari zajechał drogę Gasly'emu unieważniając jego przejazd, w konsekwencji czego został cofnięty o trzy pozycje na starcie. 

Mimo dużej presji, zespół znakomicie zaplanował strategię na wyścig. Przejazd na jeden pit stop pozwolił Scuderii awansować z dziesiątego i jedenastego na czwarte i piąte miejsce. Dobre tempo, niska degradacja opon i solidne przygotowanie do wyścigu przełożyły się na jeden z najlepszych rezultatów w tym sezonie. Znakomite osiągi dały nadzieję na powrót Ferrari. 

- Wiedziałem, że Kanada będzie lepszym torem i potwierdziło się to w piątkowych treningach - powiedział Carlos Sainz w wywiadzie dla Motorsport.com. Potwierdziliśmy, że jesteśmy silniejsi w wolnych zakrętach, przy niskiej degradacji. Mieliśmy świetną okazję by pokazać nasze prawdziwe tempo. Zobaczymy co czeka nas na szybszych torach.

 

Zdaniem Leclerca optymizm jest tymczasowy, a warunki na torze w trakcie wyścigu sprzyjały im bardziej niż innym zespołom. Niska temperatura i specyfika toru idealnie wpłynęły na zużycie opon. 

-  Musimy być bardzo ostrożni, wyścig nie był wymagający a zarządzanie oponami nie stanowiło dla nikogo wyzwania - skomentował Leclerc. Czułem się dobrze, ale jest to bardzo nietypowy tor, musimy poczekać na Austrię by móc wyciągnąć wnioski. Postanowiliśmy pozostać na torze podczas samochodu bezpieczeństwa, co moim zdaniem było dobrą decyzją. Myślę, że świetnie zarządzaliśmy całym wyścigiem. Czwarte miejsce to nie jest szczyt naszych ambicji, chcemy wrócić do walki o pierwsze miejsce. 

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Ruszyło odliczanie do emerytury
Następny artykuł Mercedes zdradził kolejne plany

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska