Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Formuła 1 GP Wielkiej Brytanii

Ferrari poniżej oczekiwań

Po tym jak zespół z Maranello nie zastosował w GB Wielkiej Brytanii najnowszych ulepszeń w swoim bolidzie, Carlos Sainz uważa, że osiągi Ferrari są teraz wyraźnie gorsze.

Carlos Sainz, Ferrari SF-24

Carlos Sainz, Ferrari SF-24

Autor zdjęcia: Andy Hone / Motorsport Images

Carlos Sainz twierdzi, że Ferrari straciło „dwa lub trzy miesiące” z rozwoju samochodu po powrocie do specyfikacji z Imoli na GP Wielkiej Brytanii.

Poprzednie ulepszenia Ferrari zastosowane w Hiszpanii, które obejmowały m.in. przebudowaną podłogę, powiększyły problemy z odbijaniem się SF-24 w szybkich zakrętach.

Doprowadziło to do eksperymentów zespołu podczas piątkowych treningów w Silverstone, gdzie Sainz i Leclerc podzielili się pakietami, aby wykonać testy jeden po drugim i uporać się z problemem.

Ostatecznie Ferrari zdecydowało, że lepiej będzie cofnąć samochód do specyfikacji z Imoli, co uczyniło go bardziej nadającym się do jazdy w szybkich zakrętach Silverstone, takich jak Maggots i Becketts.

Czytaj również:

Jednak ścigając się samochodem w specyfikacji z maja tego roku, Ferrari zostawało w tyle za Red Bullem, Mercedesem i McLarenem, którzy w ostatnich miesiącach z powodzeniem ulepszyli swoje bolidy.

W niedzielnym GP Wielkiej Brytanii, szczególnie przy zmiennej pogodzie, wyraźnie widać było ogromną różnicę w osiągach SF-24. Sainz zajął piąte miejsce, tracąc 47 s do zwycięzcy Lewisa Hamiltona w Mercedesie i 35 s do czwartego Oscara Piastriego z McLarena.

- To zdecydowanie za mało - przyznał Sainz. - Mamy zasadniczo ten sam samochód co we Włoszech, a od czasu Imoli wszyscy dokonali ulepszeń, które poprawiły średnio ich osiągi o ok 0,2 s.

- Straciliśmy dwa lub trzy miesiące wzrostu wydajności wypracowanej w tunelu aerodynamicznym, więc najwyraźniej ostatnio nie podejmowaliśmy właściwych decyzji.

- Czuję, że dzisiaj wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli do samochodu, który musimy ulepszyć, a jasne jest, że nasi rywale są o dobry krok przed nam.

W przeciwieństwie do kolegi z zespołu, Leclerca, który za wcześnie zmienił opony na pośrednie, kiedy tor był nadal zbyt suchy i ukończył wyścig na 14. miejscu, Sainz i jego zespół podejmowali właściwe decyzje strategiczne, ale w każdych warunkach jego Ferrari nie miało wystarczającego tempa, aby dotrzymać kroku czołówce.

- Myślę, że zrobiliśmy wszystko - dodał. - Zwłaszcza w środku wyścigu, gdy mieliśmy slicki na mokrym torze, a pomimo to udało mi się odrobić sześć lub siedem sekund w tych warunkach, które zawsze lubię.

- Szczerze mówiąc, wszystkie decyzje dotyczące opon były trafne. Szkoda tylko, że nie byliśmy szybsi, ponieważ czuję, że liczylibyśmy się w walce o podium lub zwycięstwo. Mamy jednak piąte miejsce i dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie, więc musimy być zadowoleni.

Mając jeszcze dwa wyścigi przed przerwą wakacyjną, Ferrari musi koniecznie poprawić specyfikację na kręty i wymagający dużej siły docisku tor Hungaroring w Budapeszcie oraz na znacznie szybszy Spa-Francorchamps.

Mechanics in the pit lane with Carlos Sainz, Ferrari SF-24, Charles Leclerc, Ferrari SF-24

Mechanics in the pit lane with Carlos Sainz, Ferrari SF-24, Charles Leclerc, Ferrari SF-24

Autor zdjęcia: Steven Tee / Motorsport Images

Sainz był nieugięty w twierdzeniu, że jego samochód będzie „nie do jazdy” w Spa z nową podłogą, ale Ferrari może sobie pozwolić na użycie najnowszej wersji na wolniejszym torze na Węgrzech.

- Samochód będzie podskakiwał w zakrętach 4 i 11 [na Węgrzech], ale dopóki nie wymyślimy czegoś lepszego, będziemy musieli przez jakiś czas żyć z tym podskakiwaniem - wyjaśnił.

- Na szybkich torach być może będziemy musieli skorzystać ze starszego pakietu. Wierzę jednak, że zespół podejmie właściwe decyzje, dopóki nie pojawi się bardziej solidny pakiet, który spowoduje, że samochód nie będzie podskakiwał przy dużej prędkości i będzie stabilny przy niskiej prędkości. Wtedy zaczniemy myśleć o ponownej walce z trzema najlepszymi zespołami – zakończył Sainz.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Norris liczył na więcej
Następny artykuł Miła niespodzianka dla Verstappena

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska