Ferrari postąpiło słusznie

Jacques Villeneuve nie dołączył do grona, które krytykowało Ferrari za ich ryzykowne podejście do Grand Prix Monako.

Ferrari postąpiło słusznie

Po piątej rundzie sezonu 2021 pojawiło się wiele opinii, że Ferrari ryzykowało za bardzo wystawiając Charlesa Leclerca do niedzielnego wyścigu na ulicach Monte Carlo, bez wymiany skrzyni biegów po wypadku Monakijczyka w kwalifikacjach.

Leclerc wywalczył pole position do GP Monako, ale rozbił swój samochód w końcówce Q3. Podejrzewano, że po mocnym uderzeniu prawą stroną samochodu w bariery doszło do uszkodzenia skrzyni biegów. Po analizie przeprowadzonej przez mechaników zespołu, stwierdzono, że z przekładnią wszystko w porządku. Dzięki temu Leclerc zachował pole position, bowiem w przeciwnym razie, w przypadku wymiany tego podzespołu, otrzymałby karę cofnięcia o pięć miejsc na starcie.

Leclerc jednak i tak nie przystąpił do wyścigu. Zespół nie wykrył uszkodzenia piasty z lewej strony, która podczas wyjazdu Leclerca na pola przedstartowe spowodowała pęknięcie półosi. Czasu na naprawę już nie było.

Czytaj również:

Villeneuve jest w grupie osób, która uznała, że Ferrari postąpiło słusznie podejmując ryzyko i zachowując pierwsze pole startowe.

- W Monako było warto zaryzykować i mieć nadzieję, że z bolidem będzie mniej więcej wszystko w porządku - powiedział Villeneuve. - Charles startowałby z pole position z doskonałą szansą na zwycięstwo. To jest Monako, trzeba zaryzykować.

- Gdyby zmienili skrzynię biegów, albo przebudowali samochód, dostaliby karę lub musieli startować z alei serwisowej. Ryzyko było uzasadnione

Kanadyjczyk dodał: - Jestem zaskoczony, że to nie skrzynia biegów się popsuła, a jeden z elementów po lewej stronie auta, gdzie nie było widocznych uszkodzeń. Było to jednak konsekwencją wypadku i Charles może winić tylko siebie.

Czytaj również:

Polecane video:

akcje
komentarze
Modyfikacje w Monako
Poprzedni artykuł

Modyfikacje w Monako

Następny artykuł

Ambicje Sainza

Ambicje Sainza
Załaduj komentarze