Ferrari tłumaczy swoją strategię

Ferrari wyjaśniło swoją taktyczną decyzję o ściągnięciu na pit-stop Carlosa Sainza zamiast lidera wyścigu Charlesa Leclerca w chwili późnego wyjazdu samochodu bezpieczeństwa w Grand Prix Wielkiej Brytanii.

Ferrari tłumaczy swoją strategię

Po pełnej wrażeń pierwszej połowie wyścigu scenariusz rywalizacji na Silverstone stawał się coraz bardziej jasny. Charles Leclerc prowadził, wyprzedzając swojego partnera z Ferrari Carlosa Sainza. Duet włoskiej ekipy ścigał Lewis Hamilton na świeższym komplecie opon.

Jednak na 38 okrążeniu awaria Alpine Estebana Ocona wywołała konieczność wyjazdu samochodu bezpieczeństwa. Prawie wszyscy kierowcy wykorzystali tę okazję, aby założyć świeże miękkie opony. Dla Sainza to właśnie ten taktyczny krok był kluczowy w kontekście jego pierwszego zwycięstwa w karierze.

Podczas gdy Hiszpan został ściągnięty na „darmowy” pit stop, Scuderia pozostawiła Leclerca na torze, który w ostatecznym rozrachunku zajął czwarte miejsce w dziesiątej rundzie sezonu F1 2022, za Sergio Perezem i Hamiltonem.

Komentując strategię swojego zespołu, na prośbę Motorsport.com, szef stajni Ferrari, Mattia Binotto, wyjaśnił: - Nasi kierowcy byli zbyt blisko siebie, aby przeprowadzić podwójny pit stop. Drugi wówczas Sainz straciłby czas w alei serwisowej, a tym samym pozycję.

- Dlaczego, decydując się na postój jednego kierowcy, wybraliśmy Carlosa? Ponieważ Charles był z przodu i pozostałby na prowadzeniu. Jego opony były świeższe niż te w samochodzie Carlosa. Różnica wynosiła sześć czy siedem okrążeń - kontynuował.

- Carlos utrzymał drugą pozycję po wizycie w alei serwisowej i mógł ochronić go w pierwszych zakrętach, ponieważ wiedzieliśmy, że restart na twardych oponach [red. z których korzystał Leclerc] będzie trochę trudniejszy. To są względy, którymi się kierowaliśmy - dodał.

- Liczyliśmy również, że miękkie opony [red. u rywali] szybko się zdegradują, owszem utrudnią walkę Charlesowi na trzech czy czterech okrążeniach, ale wierzyliśmy, że potem zdoła odrobić straty. Jednak mieszanka ta nie zużywała się tak szybko, jak się spodziewaliśmy - wskazał.

Czytaj również:

Binotto dodał, że uważa taktykę swojej ekipy za poprawną.

Włoch wspomniał jeszcze: - Gdybyśmy zdecydowali, aby to Leclec zaliczył pit stop, rywale możliwe, że pozostali by wtedy na torze. Czy Charles na miękkich gumach lądując na czwartej pozycji odrobiłby straty? Nie jestem tego taki pewien. Oczywiście gdy znamy już końcowy wynik, łatwo jest powiedzieć, co należałoby zrobić lepiej w tej sytuacji.

- Samochód bezpieczeństwa pojawił się ponownie w złym dla nas momencie, gdy pewnie prowadziliśmy w wyścigu - podsumował.

GP Wielkiej Brytanii było drugim z rzędu, w którym Ferrari zdobyło najwięcej punktów w mistrzostwach konstruktorów. Umożliwiło to im zmniejszenie dystansu do prowadzącego Red Bull Racing do 63 punktów.

Podsumowanie GP Wielkiej Brytanii:

 

akcje
komentarze
Zaklinowany element pod Red Bullem
Poprzedni artykuł

Zaklinowany element pod Red Bullem

Następny artykuł

Leclerc chce odpowiedzi

Leclerc chce odpowiedzi