Formuła 1
07 sie
Wydarzenie zakończone
14 sie
Wydarzenie zakończone
28 sie
Wydarzenie zakończone
03 wrz
Wydarzenie zakończone
11 wrz
Wydarzenie zakończone
25 wrz
Wydarzenie zakończone
11 paź
Race za
11 dni
W
Portuguese GP
23 paź
Kolejne wydarzenie za
23 dni
W
Emilia-Romagna GP
31 paź
Kolejne wydarzenie za
31 dni
13 lis
Kolejne wydarzenie za
44 dni
W
Sakhir GP
04 gru
Kolejne wydarzenie za
65 dni
Zobacz pełną wersję:

Ferrari tłumaczy team orders

akcje
komentarze
Ferrari tłumaczy team orders
Autor:
, Dziennikarz
Współautor: Tomasz Kaliński

Ferrari uważa, że stosowanie przez nich poleceń zespołowych stanie się bardziej „oczywiste” po tym, jak - uważana zwykle za kontrowersyjną - strategia zapewniła włoskiej stajni pierwszy triumf w sezonie 2019.

Premierowe zwycięstwo Charlesa Leclerca ukończyło nieco wstydliwą serię Ferrari bez wygranego grand prix. W trakcie rywalizacji szefostwo ekipy wydało jasne dyspozycje co do kolejności obu kierowców na mecie.

Leclerc prowadził przez większość wyścigu. Jedynie po pierwszej serii pit stopów spadł na drugą pozycję za Sebastiana Vettela. Niemiecki kierowca z powodu dużej degradacji opon musiał sporo wcześniej zjechać po nowy komplet, by chronić swoją pozycję przed rywalami z Mercedesa.

Młody zawodnik Ferrari odwiedził mechaników sześć okrążeń później i powrócił na tor za swoim bardziej doświadczonym kolegą. Mimo to już po kilku okrążeniach Leclerc dogonił Ferrari oznaczone numerem 5, a Vettel grzecznie zjechał na bok i przepuścił Monakijczyka.

We wcześniejszych fazach sezonu stosowanie poleceń zespołowych przez Ferrari znajdowało się w centrum uwagi, ponieważ komunikaty przekazywane zawodnikom zakazywały jakiejkolwiek wzajemnej walki i często oznaczały ustalenie kolejności już na samym początku wyścigu. Jednak w Spa idealnie zastosowana strategia była kluczem do zwycięstwa.

Szef zespołu Mattia Binotto powiedział: - Na początku sezonu, kiedy próbowaliśmy podobnych rzeczy, to nie zostało to dobrze przyjęte na zewnątrz. Jednak już wtedy powtarzaliśmy, że priorytetem będzie zespół i jego punkty.

- Przed każdym wyścigiem rozmawiamy z kierowcami o potencjalnych sytuacjach. Bez wątpienia po kilku grand prix sprawa staje się prostsza, a zawodnicy to rozumieją. To nigdy nie jest łatwa decyzja, ponieważ kierowcy w samochodach chcą jechać najszybciej jak potrafią i zdobyć jak najwięcej punktów dla siebie.

Dzięki wczesnemu postojowi Vettel uniknął podcięcia przez Lewisa Hamiltona i/lub Valtteriego Bottasa. Oznaczało to też, że Leclerc musiał zostać na torze, by w razie pojawienia się samochodu bezpieczeństwa nie stracić pozycji na rzecz Mercedesa.

Leclerc wydłużył pierwszy stint i dzięki temu kontrolował poczynania Hamiltona, a Vettel mógł zbliżyć się do dwóch „srebrnych strzał”. Hamilton i Bottas zjawili się w alei serwisowej niemal jednocześnie z 21-latkiem i to pozwoliło Ferrari zachować dwie pierwsze pozycje. Vettel w tym czasie miał już mocno zniszczone opony i nie był w stanie odeprzeć ataków kolegi z zespołu oraz duetu Mercedesa.

- Musieliśmy działać przewidująco i wezwać Seba, ponieważ inaczej to Hamilton by zjechał pierwszy. Dłuższa jazda Charlesa postawiła go w nieco lepszej sytuacji jeśli chodzi o opony. Seb na pewnym etapie był szybszy. Obaj mieli inne strategie, więc im szybciej zamieniliśmy ich pozycjami, tym lepiej dla zespołu i przy okazji dla Charlesa - podsumował Binotto

Leclerc przyznał, że nie wiedział o tym, że Vettel po prostu ustąpi mu drogi, stwierdzając jednocześnie, że „było całkiem jasne, że będzie jakaś akcja”.

- Walka była bezcelowa. To byłaby strata czasu, a wiedzieliśmy, że Lewis się zbliża. W samochodzie było całkiem jasne, że „coś się wydarzy”.

Kubica: Monza to jeden z moich ulubionych torów

Poprzedni artykuł

Kubica: Monza to jeden z moich ulubionych torów

Następny artykuł

Ciemne chmury nad przyszłością Giovinazziego

Ciemne chmury nad przyszłością Giovinazziego
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Wydarzenie GP Belgii
Impreza Wyścig
Autor Scott Mitchell