Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

FIA o nadkolach w Formule 1

Międzynarodowa Federacja Samochodowa ujawniła kilka informacji na temat planów wyposażenia bolidów Formuły 1 w nadkola. Celem jest redukcja ilości wodnego spreju i tym samym poprawa widoczności w deszczowych warunkach.

Zhou Guanyu, Alfa Romeo C42

Nie same opady, a ilość spreju wzbijanego przez samochody i pogarszającego widoczność stała się w ostatnich sezonach główną przyczyną ograniczającą ściganie w deszczowych warunkach. Kierowcy zwracali również uwagę, że konstrukcja obecnych opon potęguje zjawisko.

FIA ujawniła niedawno, że rozpoczęto prace nad nadkolami z nadzieją, że zakrycie kół pomoże rozwiązać lub chociaż częściowo ograniczy problem spreju. Niewykluczone, że prototypowe elementy gotowe do użycia będą już w połowie przyszłego sezonu, choć bardziej prawdopodobny jest początek 2024 roku.

Kulisy powstania pomysłu przedstawił Nikolas Tombazis, szef techniczny FIA ds. „single-seaterów”.

- Sądzimy, że będzie to używane jedynie kilka razy w roku, może trzy, cztery razy - powiedział Tombazis. - Nie chcemy, aby za każdym razem, gdy spadnie kilka kropel, trzeba było to montować.

Tombazis przyznał, że FIA zajęła się problemem spreju po farsie, w jaką przerodził się ubiegłoroczny wyścig o Grand Prix Belgii, kiedy to przejechano zaledwie kilka okrążeń za samochodem bezpieczeństwa. Nie bez znaczenia pozostało również solidne opóźnienie rywalizacji podczas październikowej wizyty w Japonii.

- Spa 2021 zostawiło pewne blizny na naszym sporcie. Okoliczności były bardzo niefortunne. Myślę, że byłoby dziesięć razy gorzej, gdyby okazało się, że pojechaliśmy do Japonii po czym się spakowali i wrócili. Tego musimy unikać.

- Tak wiele ludzi nas obserwuje, płacą za bilety, zespoły podróżują po całym świecie, więc mówienie potem, że nie możemy się ścigać jest z naszej strony mało odpowiedzialne. Myślę, że nadkola sprawią, że będzie można rywalizować. Obecnie praktycznie nie używamy deszczówek. Powinno się to zmienić.

Specjalna komórka w FIA prowadzi już symulacje komputerowe, chociaż przyznaje, że niełatwo oszacować jak na widoczność wpływa sprej wyrzucony z podłoża, a nie ten z opon.

- Wykonaliśmy już wiele symulacji CFD, ponieważ chcemy mieć pewność, że wpływ tych elementów na całą aerodynamikę będzie stosunkowo mały. Nadal jest obecny, ale nie jest ogromny. Robimy też symulacje kropel deszczu i sprawdzamy, jak wpływają na sprej. Sporym wyzwaniem jest oszacowanie, jaka ilość spreju pochodzi z dyfuzora, a jaka z opon.

- Kiedy już znajdziemy właściwe rozwiązania, przygotujemy prototypowe elementy i wypróbujemy w niektórych samochodach.

Wyjaśniono również, że założone raz nadkola pozostaną zamontowane aż do końca wyścigu, nawet jeśli warunki na torze ulegną sporej poprawie.

- Na pewno nie będziemy prosić o ich pospieszny montaż czy demontaż. Odbędzie się to albo przed wyścigiem albo po jego zakończeniu, ewentualnie przy czerwonej fladze. Jeśli wyścig rozpocznie się po mokrym i skończy po suchym, nadkola i tak zostaną.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Tylko Hamilton mógłby dorównać
Następny artykuł Pięć zespołów w Akademii F1

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska