Formułę 1 da się uratować

Były szef zespołu Ferrari - Stefano Domenicali przyznaje, że sezon 2020 będzie rokiem przejściowym dla Formuły 1.

Formułę 1 da się uratować

Koronawirus postawił F1 przed trudną rzeczywistością sportową i ekonomiczną. Sezon 2020, który na papierze miał być najdłużej rozgrywany z 22 wyścigami w kalendarzu, został zamrożony i nie jest jeszcze jasne, czy i kiedy akcja wróci na tory wyścigowe. Sport podjął już szereg działań, aby poradzić sobie z tą sytuacją kryzysową, od przełożenia przymusowego zamykania fabryk z lata na wiosnę, poprzez odroczenie zmiany przepisów z sezonu 2021 na 2022, a może nawet na 2023 rok.

- Aby mogły ruszyć mistrzostwa, potrzebne są zgody krajów, w których teraz są stany zagrożenia - powiedział Domenicali, będący obecnie dyrektorem Lamborghini.

Nie wiadomo ile potrwa okres zawieszenia. Istnieją obawy, że niektóre zespoły, duże i małe, mogą nie przetrwać kryzysu.

- Nieuchronnie to będzie rok transformacji, podczas którego wszyscy interesariusze - duże i małe ekipy, właściciele zespołów, kierowcy, organizatorzy, telewizja - będą musieli dokonać poważnych poświęceń ekonomicznych, aby móc zaoszczędzić pieniądze. Formułę 1 można uratować - kontynuował.

- Myślę jednak, że ograniczenie kosztów i inwestycji niezbędnych do rozwoju technologicznego będzie nieuniknione, wszystko ulegnie spowolnieniu - dodał.

Jak dotąd zespoły odłożyły politykę na bok i zgodziły się na szereg praktycznych środków, by przetrwać pandemię.

Czytaj również:

Lamborghini włączyło się do walki z pandemią koronawirusa.

- Ponownie otworzyliśmy dział rymarski, po niewielkich zmianach, gdzie pracuje teraz około dwudziestu osób. Produkujemy przyłbice ochronne, maski wraz z firmą biomedyczną z okolicy, a także komponenty do respiratorów. Przeznaczamy je głównie do szpitala Sant'Orsola w Bolonii. Jest to gest solidarności, ale też wkład, który jest tak samo spontaniczny, jak i konieczny - powiedział Domenicali.

Czytaj również:

Zostań w domu:

akcje
komentarze
Chętni na Vettela
Poprzedni artykuł

Chętni na Vettela

Następny artykuł

Vettel: Szczęście ważniejsze od pieniędzy

Vettel: Szczęście ważniejsze od pieniędzy
Załaduj komentarze