Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Gasly wściekły na służby porządkowe

Kierowca Alpha Tauri minął na torze dźwig pracujący przy rozbitym bolidzie Carlosa Sainza

Pierre Gasly, Scuderia AlphaTauri, AT03

Motorsport.com / Japan

Kontrola wyścigu wywiesiła czerwoną flagę po zaledwie dwóch okrążeniach GP Japonii na Suzuce z powodu ulewnego deszczu, który doprowadził do kilku incydentów na pierwszym okrążeniu, w tym wypadku Carlosa Sainza.

Gasly był ostatnim kierowcą, który wrócił do alei serwisowej pod czerwoną flagą. Kamery telewizyjne wychwyciły Francuza, który rozemocjonowany dyskutuje z rzeczniczką prasową swojego zespołu.

Czytaj również:

Nagranie z bolidu Alpha Tauri pokazało, że Gasly minął dźwig, który znajdował się po lewej stronie toru, aby posprzątać rozbity samochód Carlosa Sainza.

Chociaż wyścig był oznaczony czerwoną flagą, Gasly nie wrócił jeszcze do boksów. Francuz zjechał do swoich mechaników po pierwszym okrążeniu, przez co tracił jeszcze trochę dystansu do stawki.

- Co to za dźwig na torze? Przejechałem obok niego. To niedopuszczalne. Pamiętajcie, co się stało. Nie mogę w to uwierzyć - krzyczał Pierre przez radio.

Pierre Gasly, AlphaTauri AT03 una grua enla pista

Pierre Gasly, AlphaTauri AT03 una grua enla pista

Dzieje się to osiem lat po tym, jak Jules Bianchi doznał poważnych obrażeń głowy, kiedy w ulewnym deszczu zderzył się z dźwigiem właśnie na Suzuce. Bianchi zmarł w wyniku obrażeń dziewięć miesięcy później.

Incydent doprowadził do powszechnego potępienia ze strony wielu członków społeczności F1, w tym dyrektora GPDA Alexa Wurza.

Swoje zdanie w tym temacie wyraził również Carlos Sainz, którego bolid był sprzątany przez służby porządkowe.

- Nie wiem, czy ludzie rozumieją, ale nawet za samochodem bezpieczeństwa jedziemy z prędkością 100-150 km/h i przy tych prędkościach nic nie widzimy, nawet za samochodem bezpieczeństwa. Jeśli jeden kierowca zdecyduje się zjechać z linii wyścigowej, złapie aquaplaning lub zmieni przełącznik na kierownicy i uderzy w dźwig, to co wtedy? Nie wiem, dlaczego w tych warunkach ryzykujemy obecność dźwigu na torze, ponieważ jest on po prostu bezwartościowy. Jeśli i tak wyścig będzie przerwany, to po co ryzykować? - komentował Hiszpan.

 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Wyścig przerwany po dwóch okrążeniach
Następny artykuł Verstappen dominuje w deszczu

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska