Formuła 1
11 cze
-
14 cze
FP1 za
78 dni
02 lip
-
05 lip
FP1 za
99 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
FP1 za
113 dni
30 lip
-
02 sie
FP1 za
127 dni
27 sie
-
30 sie
FP1 za
155 dni
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
162 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
176 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
197 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
212 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
219 dni
Zobacz pełną wersję:

Gasly został w Dubaju

akcje
komentarze
Gasly został w Dubaju
Autor:
25 mar 2020, 15:23

Pierre Gasly nie wrócił z Australii do rodzimej Francji. Nie chcąc narażać swoich bliskich, kierowca AlphaTauri zatrzymał się w Dubaju.

Grand Prix Australii zostało odwołane niespełna dwie godziny przed planowym rozpoczęciem pierwszego treningu. Większość zawodników wróciła do swoich domów. Gasly postanowił jednak zatrzymać się „w pół drogi”.

- Kwarantanna jest tu mniej restrykcyjna niż w Europie, choć muszę zostać w hotelu - powiedział Gasly dziennikowi L'Equipe. - Unikam miasta, basenu i generalnie nie ma większego ryzyka.

- Ćwiczę dwie godziny dziennie. Jako zawodowy sportowiec mam dostęp do siłowni, mimo że jest ona zamknięta. To spory przywilej. Sporo też biegam. Nigdy nie byłem w tak dobrej formie, ponieważ nie miałem tyle czasu, by nad nią pracować.

Gasly nie ukrywa, że czuje ulgę z powodu opuszczenia Europy, tak mocno dotkniętej pandemią koronawirusa.

- We Francji mieszkam razem z rodzicami i nie chciałem ich narażać, mimo że są dość młodzi. Moja partnerka utknęła w Bolonii. To dla wszystkich bardzo trudne. Na szczęście jest Skype, Facetime i można pozostać w kontakcie z bliskimi. Spędzę tu [w Dubaju] jeszcze dwa tygodnie lub dłużej, jeśli wymagać tego będzie sytuacja.

- Ale nic mi nie jest. Jest telewizja, Netflix, konsola. Gram w piłkę nożną, koszykówkę i Call of Duty z Charlesem Leclerkiem. Jest w Monako, ale wspólnie stworzyliśmy zespół - opowiedział Pierre Gasly.

Następny artykuł
W Azerbejdżanie nie chcieli katastrofy

Poprzedni artykuł

W Azerbejdżanie nie chcieli katastrofy

Następny artykuł

Sainz zasłużył na uznanie

Sainz zasłużył na uznanie
Załaduj komentarze