Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Formuła 1 GP Hiszpanii

Hamilton mógł walczyć z Red Bullami

Lewis Hamilton uważa, że gdyby nie kolizja z Kevinem Magnussenem mógłby utrudnić Red Bullowi wywalczenie dubletu w Grand Prix Hiszpanii.

Lewis Hamilton, Mercedes W13

Mercedes przywiózł do Barcelony poprawki i pełny nadziei oczekiwał wyścigowego weekendu. Po obiecującym piątku, tradycyjnie już przyszła nieco gorsza sobota. Lewis Hamilton wywalczył w kwalifikacjach szóste pole startowe.

Początek niedzielnej rywalizacji nie zapowiadał dla siedmiokrotnego mistrza świata nic dobrego. Już podczas pierwszego okrążenia doszło do kontaktu z Haasem Kevina Magnussena, który dla Hamiltona skończył się przebitą oponą i szybkimi odwiedzinami mechaników oraz spadkiem na przedostatnią pozycję.

Hamilton sugerował, aby zakończyć udział w wyścigu i tym samym oszczędzić jednostkę napędową, jednak zespół polecił mu kontynuować jazdę, dostrzegając szansę na punkty. Brytyjczyk przebił się aż na czwarte miejsce, ale finiszował piąty po tym, jak w samej końcówce stracił pozycję z powodu problemów z przegrzewaniem się W13. Kierowca Mercedesa przyznał, że dzięki przywiezionym poprawkom, samochód całkiem nieźle spisywał się na długim dystansie. Hamilton dodał też, iż gdyby nie przygoda z początku rywalizacji, mógłby zagrozić Red Bullom.

- To świetna oznaka tego, że idziemy we właściwym kierunku - powiedział Hamilton. - Nie mam wątpliwości, że w końcu będziemy walczyć o zwycięstwa, ponieważ dzisiaj, gdyby nie kolizja, mógłbym zagrozić Red Bullom.

- To daje mi nadzieję, iż na pewnym etapie będziemy mogli walczyć o wygrane.

Hamilton swoją pogoń z końca stawki porównał do zwycięstwa. Ujawnił również, że w sobotę spotkał się z nieuleczalnie chorym dzieckiem, a odbyta rozmowa dodatkowo go zainspirowała i napędzała do jazdy.

- Było w tym wyścigu trochę przeciwności, zwłaszcza, że od razu znaleźliśmy się na końcu. Wczoraj rozmawiałem z pewną dziewczynką, która stała się dla mnie inspiracją. Isla, nieuleczalnie chora pięciolatka, spytała czy wygram dla niej wyścig.

- Odparłem, że nie wiem czy dam radę wygrać, ale na pewno dam z siebie wszystko. Dla mnie to było dzisiaj jak zwycięstwo i właśnie jej to dedykuję - podsumował Lewis Hamilton.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Usterka bez ostrzeżenia
Następny artykuł Wróciły nadzieje na tytuł

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska