Hamilton: Presja po stronie Verstappena

Lewis Hamilton uważa, że presja zdobycia pierwszego tytułu może mieć istotny wpływ na postawę jego głównego rywala, czyli Maxa Verstappena.

Hamilton: Presja po stronie Verstappena

Po czternastu wyścigach sezonu na czele tabeli kierowców jest Verstappen. Jednak przewaga Holendra nad Hamiltonem wynosi jedynie pięć punktów.

Kolejny pojedynek odbędzie się w rosyjskim Soczi. Podczas poprzedniej rundy doszło do kolizji pomiędzy rywalami, nie pierwszej w tym sezonie, a Hamilton uważa, że różnice w posiadanym doświadczeniu - oraz chęć zdobycia pierwszego tytułu przez Verstappena - mają ogromny wpływ na kształt tej zaciętej rywalizacji.

- Oczywiście on się do tego nie przyzna, a ja nie zamierzam brać tego za pewnik, ale pamiętam jak było, gdy ja walczyłem o swój pierwszy tytuł i na pewno to ma znaczenie - powiedział Hamilton podczas konferencji prasowej przed Grand Prix Rosji. - To było trudne i bardzo intensywne. Towarzyszyło mi wiele emocji i nie zawsze odpowiednio sobie z nimi radziłem. I tego można się było spodziewać.

- Presja jest bardzo duża. Pracujesz dla wielkiego zespołu. Masz własne oczekiwania, a chęć zwycięstwa jest olbrzymia. Umiem się w to wczuć i to rozumiem. I wiem też, że nadal będzie to tak wyglądało.

Hamilton podkreślił, że posiadane doświadczenie miało również wpływ na konsekwencje niektórych starć.

- Wszyscy musimy być mądrzy i wiedzieć, że bywa i tak, iż nie zmieścisz się w danym zakręcie. Trzeba się wtedy upewnić, że przetrwasz i powalczysz w kolejnym. To wszystko zależy od doświadczenia i umiejętności znalezienia złotego środka, mając w pamięci, że nie da się wygrać w jednym zakręcie.

- Jak już powiedziałem, wiem jak to jest walczyć o swój pierwszy tytuł. Wtedy towarzyszy ci wiele emocji i bodźców.

Podczas kraksy na Autodromo Nazionale di Monza prawe tylne koło samochodu Verstappena dotknęło kasku Hamiltona. Hamilton - dzięki systemowi Halo - nie odniósł obrażeń, choć skarżył się na ból szyi. Niektórzy w padoku - przede wszystkim Helmut Marko z Red Bulla - oskarżali siedmiokrotnego mistrza świata o nadmierne dramatyzowanie całego zdarzenia.

- Tak naprawdę nawet nie słucham, co mówią te osoby. Gdy samochód ląduje ci na głowie, normalne jest, że odczuwasz pewien dyskomfort. Z całą pewnością bolała mnie trochę szyja i mówiłem, że zamierzam to sprawdzić.

- Popracowałem trochę z Angelą [Cullen, fizjoterapeutką] zaraz po wyścigu oraz podczas lotu, a następnego dnia miałem badania kontrolne. Potem poddałem się zabiegom akupunktury.

- Nie mówiłem przecież, że umieram. Zdawałem sobie sprawę z tego, że w milisekundzie wszystko może się zdarzyć. I dlatego jestem wdzięczny za to, że wyszedłem z tego bez poważnych obrażeń. Nie ma co tego roztrząsać - zakończył Lewis Hamilton.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Ważna ankieta dla przyszłości F1
Poprzedni artykuł

Ważna ankieta dla przyszłości F1

Następny artykuł

Do Miami w maju

Do Miami w maju
Załaduj komentarze