Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska
Formuła 1 GP Włoch

Hamilton przyznał się do winy

Lewis Hamilton otwarcie przyznał, że kolizja z Oscarem Piastrim w trakcie Grand Prix Włoch była jego oczywistą winą.

Oscar Piastri, McLaren MCL60, leads Sir Lewis Hamilton, Mercedes F1 W14

Autor zdjęcia: Andy Hone / Motorsport Images

Hamilton ruszał do wyścigu z ósmego pola i zdecydował się na odwróconą względem większości stawki strategię. Rozpoczął na twardych oponach, by trochę za połową dystansu zjechać po świeży komplet pośredniej mieszanki.

Do starcia z Piastrim doszło podczas 41 okrążenia. Hamilton zrównał się z młodym Australijczykiem na dojeździe do szykany Roggia. W decydującym momencie zjechał jednak nieco w prawo i zaczepił o skrzydło McLarena, doprowadzając do jego znacznego uszkodzenia. Obaj kierowcy byli zmuszeni przestrzelić lewy zakręt i ratować się ucieczką w drogę ewakuacyjną.

Czytaj również:

Sędziowie nie mieli wątpliwości, kto jest winien i przyznali Hamiltonowi 5-sekundową karę. Sam Brytyjczyk nie zamierzał umywać rąk od odpowiedzialności.

- Przeprosiłem go, ponieważ to była moja oczywista wina - przyznał Hamilton. - Nie było to zamierzone. Zrównałem się z nim i źle oceniłem odstęp, który miałem po prawej stronie, no i go zaczepiłem. To mogło zdarzyć się w każdej chwili.

- Od razu zdałem sobie sprawę, że to moja wina. Chciałem, aby on wiedział, iż nie zrobiłem tego specjalnie. Tak robią dżentelmeni, czyż nie?

Piastri przyjął przeprosiny Hamiltona. Docenił je także Andrea Stella, szef ekipy McLarena, choć przyznał, że siedmiokrotny mistrz świata wykazał się brakiem cierpliwości. Stella zaznaczył, że z powodu przewagi opon Hamilton i tak nie miałby problemów z uporaniem się z Piastrim.

- Wydaje mi się, że Lewis był trochę sfrustrowany. Jeśli nie w tamtym miejscu, wyprzedziłby Oscara gdzie indziej - powiedział Stella. - Nie było potrzeby podejmowania tak dużego ryzyka. Miał tempo, by wyprzedzić z dużo większą różnicą prędkości.

- Lewis zachował się jednak fair. Przeprosił. Pokazał swoją jakość jako zawodnik, ale i osoba. Na pewno ma nasz szacunek. Straciliśmy jednak punkty, które spokojnie mogliśmy mieć. Szkoda, ponieważ chcemy punktować oboma samochodami.

Opinie:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Dłużej bez Ricciardo
Następny artykuł Tylko Red Bull może to zepsuć

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska