Formuła 1
11 paź
Wydarzenie zakończone
25 paź
Wydarzenie zakończone
01 lis
Wydarzenie zakończone
15 lis
Wydarzenie zakończone
29 lis
Wydarzenie zakończone
06 gru
FP3 za
14 Godziny
:
29 Minuty
:
55 Sekundy
Zobacz pełną wersję:

Hamilton rozmawiał z Ferrari

akcje
komentarze
Hamilton rozmawiał z Ferrari
Autor:

Lewis Hamilton przyznaje, że kilkakrotnie rozmawiał z szefostwem Ferrari o potencjalnym dołączeniu do włoskiego zespołu F1.

Hamilton wygrał w miniony weekend Grand Prix Turcji i po 94 zwycięstwie w karierze zapewnił sobie siódmy tytuł mistrza świata, wyrównując rekord wszech czasów F1, należący do Michaela Schumachera.

Po kolejnym sukcesie, Brytyjczyk w rozmowie udzielonej dla La Gazetta dello Sport przyznał, że miał możliwość dołączenia do Ferrari. Jednak nigdy nie było rozmów o szczegółach kontaktu.

- Tak naprawdę ani razu nie byłem blisko podpisania umowy z Ferrari - powiedział Hamilton. - Rozmawialiśmy kilkakrotnie, ale nigdy nie były to dyskusje o dostępnych opcjach.

- Nasze pozycje nie zgadzały się i sądzę, że takie rzeczy zawsze dzieją się z jakiegoś powodu - dodał 35-latek. - Do tego moje kontrakty wygasały w innych latach, niż pozostałych kierowców.

Hamilton wciąż nie przedłużył umowy z Mercedesem na sezon 2021, ale podkreśli wolę dalszej współpracy. Toto Wolff w ostatnich dniach przekonywał, że usiądzie do tego ze swoim kierowcą pod koniec roku.

Brytyjczyk zadebiutował w Formule 1 w 2007 roku jeżdżąc dla McLarena. Od sezonu 2013 reprezentuje niemieckiego producenta. 

- Wierzyłem w McLarena, ale mieli pewne oczekiwania co do zachowania kierowcy, co czasami mi nie pasowało, bowiem zawsze byłem nonkonformistą. Przed podpisaniem umowy z Mercedesem powiedziałem im „Spójrzcie, jestem inny niż pozostali. Pozwólcie mi być sobą, pozwólcie mi eksperymentować, ponieważ muszę dowiedzieć się kim jestem. W każdym razie pomogę wam w promowaniu marki wśród młodych ludzi”. Tak też się stało - zakończył.

Czytaj również:

 

Nowy samochód bezpieczeństwa w F1

Poprzedni artykuł

Nowy samochód bezpieczeństwa w F1

Następny artykuł

Cisza u Hulkenberga

Cisza u Hulkenberga
Załaduj komentarze