Hamilton w Ferrari całkiem sam?
David Coulthard zastanawia się dlaczego Lewis Hamilton nie sprowadził do Ferrari żadnego współpracownika z Mercedesa.
Lewis Hamilton, Ferrari
Autor zdjęcia: Alastair Staley / LAT Images via Getty Images
Siedmiokrotny mistrz świata dołączył do ekipy z Maranello w 2025 roku po 12 latach owocnej współpracy z Mercedesem. W swoim pierwszym roku w Ferrari Hamilton miał jednak duże problemy z adaptacją do nowego miejsca pracy.
Brytyjczyk ma nadzieję, że jego sytuację poprawi zmiana przepisów wchodząca w życie w tym roku, ale jego spokój może zmącić zmiana inżyniera wyścigowego, po tym jak nie udało mu się zgrać z Riccardo Adamim.
- Uważam, że to absolutnie zaskakujące, że Lewis Hamilton odszedł z Mercedesa i dołączył do Ferrari sam – wyjaśnił Coulthard w podcaście Up To Speed.
- Nikogo ze sobą nie zabrał. Mógł przecież sprowadzić Angelę Cullen, swoją fizjoterapeutkę, ponieważ odeszła z Mercedesa. Miałby dzięki temu obok siebie kogoś, dzięki komu czułby się komfortowo.
- Ja za każdym razem, gdy odchodziłem z zespołu, zabierałem ze sobą inżyniera, bo to on jest twoją skarbnicą wiedzy. Relacja z inżynierem jest najważniejsza w zespole, ponieważ to on walczy o twoje dobro.
- To on dostarcza ci wszystkich informacji, gdy jesteś na torze, aby określić strategię. To jest więc bardzo ważne, prawdopodobnie ważniejsze niż relacja z życiowym partnerem.
Wiadomo, że Hamilton miał w kontrakcie z Mercedesem szereg klauzul, ale były prezenter telewizyjny F1, Will Buxton, zgadza się z Coulthardem i jest zaskoczony, że 41-letni kierowca nie sprowadził nikogo do Ferrari rok później.
- David podkreślił, że to ważniejsze niż relacja z partnerem, ale myślę, że ma to coś wspólnego z taką relacją, ponieważ kiedy jest się z kimś przez długi czas, rozwijacie język, którym się porozumiewacie i który naturalnie rozumiecie – powiedział Buxton.
Lewis Hamilton, Mercedes AMG, with Peter Bonnington, Senior Race Engineer, Mercedes AMG
Autor zdjęcia: Steve Etherington / Motorsport Images
- Relacja z Bono [Peterem Bonningtonem], inżynierem wyścigowym w Mercedesie, była właśnie czymś naturalnym, ale kontrakt zawierał klauzulę, która zabraniała mu zabierania ze sobą kogokolwiek zaraz po odejściu z Brackley. Myślałem jednak, że po roku, część jego starych znajomych przejdzie do Ferrari.
Nowym, tymczasowym inżynierem Hamiltona w Ferrari zostanie Carlo Santi. Sam zainteresowany stwierdził, że nie czuję się z tym najlepiej, bo znów będzie musiał nauczyć się współpracować z kimś innym. Innego zdania jest natomiast szef Ferrari, Fred Vassuer, który uciął narastające pomówienia o niezadowoleniu brytyjskiego kierowcy.
- Naszym celem jest próba wykonania jeszcze lepszej pracy. Jeśli znajdziemy obszary, w których możemy się poprawić, to będziemy podążać w tym kierunku – powiedział Vasseur.
- Proszę, przestańcie drążyć tę historię – poprosił. - Macie 22 samochody, co roku sześciu lub siedmiu nowych inżynierów i nowych szefów, a zmiana szefa zespołu, to przecież nie koniec świata - dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze