Hamilton: Wydarzenia w Melbourne były szokiem

Lewis Hamilton przyznał, że był zszokowany odwołaniem Grand Prix Australii. Decyzję o rezygnacji z wyścigowego weekendu podjęto dopiero na kilka godzin przed rozpoczęciem pierwszego treningu.

Hamilton: Wydarzenia w Melbourne były szokiem

Choć w połowie marca koronawirus był już ogólnoświatowym problemem, Formuła 1 nie zamierzała odwoływać inauguracji sezonu w Australii. Wszyscy: zespoły, kierowcy, media i kibice stawili się w Melbourne. Nerwowe działania rozpoczęły się dopiero, gdy u jednego z członków McLarena potwierdzono zakażenie SARS-CoV-2. Ostatecznie, po głosowaniu przedstawicieli ekip postanowiono zrezygnować z rywalizacji. Decyzję ogłoszono dopiero w piątek rano, kiedy fani tłoczyli się już przy wejściach na obiekt.

Hamilton, który podczas czwartkowej konferencji prasowej, poprzedzającej wyścigowy weekend, sceptycznie odnosił się do pomysłu przyjazdu do Australii, dziś przyznaje, że ostateczna decyzja była dla niego niemałym szokiem.

- To było nie tyle frustrujące, co wręcz szokujące dla całej społeczności - powiedział Hamilton w wywiadzie opublikowanym przez zespół Mercedesa. - W czwartek wyraziłem swoją opinię na temat tego czy powinniśmy tam być. Potem obudziłem się następnego dnia, szczerze mówiąc nawet mocno podekscytowany wizją jazdy samochodem, a wieści o odwołaniu wydawały się surrealistyczne.

- Nie byliśmy do końca pewni tego, co się stanie. Ominęliśmy pierwszy, drugi trening, potem kwalifikacje. Zostałem tam przez cały weekend i było ciężko. Nie mogliśmy się ścigać. Następne dni też były trudne. To, co kochamy nie może się teraz odbywać. Tęsknię za jazdą.

Praktycznie przesądzone jest, że kilka pierwszych wyścigów - najpewniej wszystkie europejskie - rozegranych zostanie bez udziału publiczności.

- Powoduje to uczucie pustki, ponieważ kibice naprawdę stanowią część wyścigu. Na całym świecie jest tak, że im więcej fanów, tym lepsza atmosfera. To tworzy miejsca takie jak Silverstone czy Monza.

- Będzie więc bardzo pusto. Dostaję teraz dużo wiadomości od ludzi z całego świata, którzy przeżywają trudne chwile także dlatego, ponieważ nie mogą oglądać sportu nawet w telewizji. To pokazuje, jaki jest on ważny. Łączy nas wszystkich, jest ekscytujący i wciągający. Nie wiem czy oglądanie wyścigów na ekranach będzie ciekawe, ale na pewno to lepsze niż nic.

- Dla nas będzie to trochę jak dzień testowy, a nawet gorzej. Podczas testów nie ma dużej liczby widzów, ale trochę ich przychodzi na tor. Teraz nie będzie nikogo. Zobaczymy jedynie puste siedzenia - powiedział Lewis Hamilton.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Chaotyczny początek sezonu

Poprzedni artykuł

Chaotyczny początek sezonu

Następny artykuł

Russell: Simracing jest jak gra w FIFĘ

Russell: Simracing jest jak gra w FIFĘ
Załaduj komentarze