Formuła 1
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
99 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
113 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
133 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
148 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
155 dni
Zobacz pełną wersję:

Heidfeld: Kubica nie miał racji

akcje
komentarze
Heidfeld: Kubica nie miał racji
Autor:
22 kwi 2020, 13:20

Nick Heidfeld, uczestnik ponad 180 grand prix Formuły 1, podzielił się opinią na temat niektórych swoich zespołowych partnerów. Wśród nich znalazło się również miejsce dla Roberta Kubicy, którego Niemiec nazwał najbardziej kompletnym z kierowców. Jednocześnie stwierdził, że Polak mylił się co do postawy ekipy BMW Sauber.

Heidfeld był gościem oficjalnego podcastu Formuły 1: Beyond The Grid. Jeden z głównych tematów rozmowy z Tomem Clarksonem dotyczył zespołowych partnerów „Quick Nicka”.

Niemiec zadebiutował w F1 w 2000 roku w barwach zespołu Alaina Prosta. Jego partnerem był wówczas Jean Alesi, powoli kończący karierę w najważniejszej wyścigowej serii świata.

- Lubiłem go. Pewnie też nie jestem pierwszym, który powie, że był zupełnie inną osobą w aucie i poza nim - opisał Francuza.

Po mało udanej przygodzie z Gauloises Prost Peugeot, Heidfeld przeniósł się do Saubera, gdzie w pierwszym sezonie jego zespołowym kolegą był późniejszy mistrz świata Kimi Raikkonen.

- Kimi miał świetne tempo w wyścigu. Był dobry w kwalifikacjach, ale nie najlepszy. Za to od samego początku był bardzo szybki na długim dystansie. Zawsze naciskał.

- Mieliśmy wspólnie wiele zabawy. Nie było napięć. Jak możecie sobie wyobrazić, zawsze był bardzo bezpośredni. Może być wycofany i nazywają go „Iceman”, ale był też wtedy mocno zmotywowany. Pracował ciężko również nad stroną fizyczną. Z mojego punktu widzenia część opinii, które o nim krążą jest prawdą, a część nie. Nie zostajesz przecież mistrzem świata będąc leniwym idiotą.

Gdy Mika Hakkinen zakończył karierę, McLaren szukał następcy Fina. Wydawało się, że szanse ma Heidfeld, który był wtedy juniorem ekipy z Woking. Ta jednak wybrała Raikkonena. „Quick Nick” został więc w Hinwil, a w 2002 roku dołączył do niego Felipe Massa.

- Sądzę, że nie był tak utalentowany, jak Kimi. Szybki był tylko w niektórych okolicznościach. Dłużej też się uczył. Zajęło mu kilka wyścigów, aby wejść na odpowiedni poziom. Muszę jednak dodać, że spośród wszystkich moich partnerów, jego lubiłem najbardziej.

Sezon 2005 Heidfeld spędził w barwach Williamsa. Los skrzyżował jego drogi z Markiem Webberem. W ostatecznym rozrachunku Australijczyk okazał się lepszy od Niemca o 8 punktów.

- Z punktu widzenia statystyk był chyba najlepszy w kwalifikacjach. Potem przeciwko Vettelowi i gdy pojawił się dmuchany dyfuzor, miał trochę problemów. Jednak jeśli o mnie chodzi, naprawdę trudno było mi go pokonać, zwłaszcza w kwalifikacjach. W wyścigach byłem w stanie nadążyć.

Na początku 2006 roku pochodzący z Mönchengladbach kierowca wrócił do Hinwil. Zespół występował pod szyldem BMW Sauber. W połowie sezonu do podstawowego składu awansował Robert Kubica.

- Robert był zawodnikiem, z którym najdłużej dzieliłem zespół. Powiedziałbym, że był spośród nich najbardziej kompletnym kierowcą, chociaż nie był tak szybki w wyścigu, jak Kimi i w kwalifikacjach, jak Webber. Oczywiście to moja prywatna opinia. Jednak biorąc pod uwagę cały pakiet, naprawdę był dobry.

- To, co mi się w nim nie podobało i co nawet jemu samemu mogło szkodzić, to przekonanie, że zespół nieustannie mnie premiuje, ponieważ byłem niemieckim kierowcą w niemieckim zespole. Nie lubiłem tego, gdyż często wspominał o tym w prasie. Zawsze uważał, że stawiają na mnie, co nie było prawdą.

Zapytany czy konfrontował z polskim kierowcą wspomniane zarzuty, odpowiedział:

- Nie. Raczej skupiałem się na sobie. To był jego problem, nie mój - takie było moje podejście. Nie pamiętam. Być może kiedyś mu to powiedziałem, ale nie uważam aby było to coś ważnego. Nawet teraz myślę, że nie zmieniłby zdania.

Na sugestię prowadzącego wywiad, że w Polsce Kubica traktowany jest jako bohater, Heidfeld zareagował:

- Choć może powrót nie był taki, jakiego również on sam się spodziewał, to czego dokonał zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym było niesamowite.

Po wypadku Kubicy w Kanadzie w 2007 roku, BMW zadecydowało, że podczas rundy w Stanach Zjednoczonych Polaka zastąpi Sebastian Vettel. Debiutant dojechał ósmy i zdobył pierwszy punkt w karierze.

- Nie doceniłem go wtedy. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że będzie wielokrotnym mistrzem świata, choć mogłem ocenić tylko na podstawie jednego wyścigu. Spisał się wtedy nieźle i zdobył punkt. Choć nie pokonał mnie w kwalifikacjach. Pamiętam, że miał wtedy problem w drugim zakręcie, gdzie trzeba było wykorzystać krawężnik. Brakowało mu agresji - zakończył Nick Heidfeld.

Czytaj również:

Nick Heidfeld and Kimi Raikkonen

Nick Heidfeld and Kimi Raikkonen

Photo by: Sauber Petronas

Następny artykuł
Barrichello wytyka błędy Williamsa

Poprzedni artykuł

Barrichello wytyka błędy Williamsa

Następny artykuł

Weber: Schumacher nie powinien wracać

Weber: Schumacher nie powinien wracać
Załaduj komentarze