Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Historia to nie wszystko

Stefano Domenicali, dyrektor generalny Formuły 1, po raz kolejny ostrzegł niektórych organizatorów, że bogata historia to zbyt mało na utrzymanie miejsca w kalendarzu.

Sebastian Vettel, Aston Martin AMR22, Mick Schumacher, Haas VF-22, George Russell, Mercedes W13

Włodarze Formuły 1 korzystają z obserwowanego w ostatnich latach wzrostu popularności ich produktu i kalendarz rywalizacji staje się coraz obszerniejszy.

Ekspansja na Bliski Wschód doprowadziła do pojawienia się rund w Arabii Saudyjskiej i Katarze oraz przedłużenia umów z organizatorami z Bahrajnu i Abu Zabi. Z kolei w Stanach Zjednoczonych do tradycyjnej rundy w Austin dołożono wizyty w Miami i Las Vegas. Czynione są także starania o powrót do Afryki i wskrzeszenie idei wyścigu w Wietnamie.

Już tegoroczny harmonogram składać się miał z 24 wyścigów. Odwołano jednak Grand Prix Chin, które pojawi się ponownie w przyszłorocznym kalendarzu, ale i bez rundy w Szanghaju rywalizacja jest rekordowo rozbudowana.

W rozmowie z inwestorami Formuły 1 Stefano Domenicali stwierdził, że jest zadowolony z obecnego kalendarza.

- Jest całkiem nieźle. Powiedziałbym, że jeśli chodzi o liczbę, jest w porządku - uznał Domenicali. - Mieszanka kontynentów wygląda dobrze. Nie jest też tajemnicą, że wciąż sprawdzamy możliwość powrotu do Afryki. Tylko tego kontynentu nam brakuje.

Przyjmowanie nowych gospodarzy jest zagrożeniem dla tych zasłużonych i posiadających bogatą tradycję goszczenia Formuły 1, zwłaszcza europejskich torów. Pytany o właściwe rozłożenie proporcji, Domenicali odparł:

- Kiedy te obiekty z historią patrzą tylko wstecz, nie jest dobrze. Z kolei gdy mają dobre fundamenty na przyszłość, jest wspaniale. Dlatego jeśli chodzi o te tak zwane historyczne grand prix, staramy się zrozumieć, jaka jest ich wizja. Bycie aroganckim i wiara w to, że ma się zapewnioną przyszłość tylko dlatego, że gości się wyścig od 100 lat, to zdecydowanie za mało.

- Myślę, że teraz wszyscy rozumieją, iż my nie gramy w żadne gierki i jesteśmy transparentni. Powtarzamy wszystkim, że jeśli chcą być w kalendarzu, muszą zrobić rzeczy, które my wierzymy, iż są dobre dla nich i dla nas jako Formuły 1. Wyraźnie widać, że w ciągu kilku ostatnich lat postrzeganie organizatorów z tych historycznych miejsc zmieniło się, ponieważ zdali sobie sprawę, że krajobraz jest teraz nieco inny.

Czytaj również:

Polecane video:

 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Przedwczesny osąd Vasseura
Następny artykuł Alonso cały czas był w formie

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska