Hiszpania chce stałego miejsca

Włodarze Grand Prix Hiszpanii chcą stałego miejsca w kalendarzu Formuły 1.

Hiszpania chce stałego miejsca

Formuła 1 ogłosiła dziesięć dni temu, że po wieloletnich staraniach Grand Prix Miami dołączy do kalendarza już w 2022 roku. Co ważne, wyścig na terenach Hard Rock Stadium w Miami Gardens nie zastąpi rundy w Austin. Stany Zjednoczone gościć będą dwa wyścigowe weekendy.

Stefano Domenicali, dyrektor generalny serii, przyznał, że dodanie wydarzenia w Miami może kosztować miejsce którąś z europejskich rund. Nie wykluczał również wprowadzenia systemu rotacyjnego. Niepotwierdzone jak dotąd spekulacje, sugerowały, iż zagrożona może być pozycja Grand Prix Hiszpanii. Rywalizacja w Barcelonie była po sezonie 2019 bliska skreślenia z harmonogramu.

Ramon Tremosa, dyrektor Circuit de Barcelona-Catalunya, w rozmowie z dziennikiem El Mundo Deportivo, powiedział:

- Nie możemy stracić ciągłości, którą teraz posiadamy - powiedział Tremosa. - Jeśli opuści się kalendarz F1, bardzo trudno jest do niego wrócić. Naszą wolą jest posiadanie stałego miejsca, a nie wchodzenie w system rotacyjny.

- Negocjacje trwają i nie będziemy ich komentować. Formuła 1 jest zainteresowana posiadaniem naszego wydarzenia w kalendarzu. Jesteśmy pełni nadziei, ale nic jeszcze nie zostało potwierdzone.

Tegoroczna rywalizacja w Barcelonie odbędzie się w dniach 7-9 maja. Grand Prix Hiszpanii drugi sezon z rzędu rozegrane zostanie przy pustych trybunach.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Perez zadowolony z postępów
Poprzedni artykuł

Perez zadowolony z postępów

Następny artykuł

Silverstone ze sprintem

Silverstone ze sprintem
Załaduj komentarze