Formuła 1
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
94 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
108 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
129 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
143 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
150 dni
Zobacz pełną wersję:

Horner wierzy w Liberty Media

akcje
komentarze
Horner wierzy w Liberty Media
Autor:
20 kwi 2020, 12:03

Szef Red Bull Racing, Christian Horner wierzy, że właściciele Formuły 1 nie pozwolą, aby z powodu kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa upadł którykolwiek z zespołów obecnej stawki.

Pandemia koronawirusa zatrzymała rozgrywki Formuły 1. Brak wyścigów oznacza, że zespoły nie otrzymują wypłat i kilka z nich może szybko popaść w finansowe tarapaty. Niektóre z ekip mające swoje siedziby w Wielkiej Brytanii wysłały swoich pracowników na przymusowe urlopy i zgłosiły się po rządową pomoc. Obniżki pensji dotyczą również kadry kierowniczej oraz kierowców.

Włodarze serii i przedstawiciele zespołów każdego tygodnia dyskutują o sposobach na oszczędności, ale widmo bankructwa wciąż jest realne o czym wspominał także prezydent FIA, Jean Todt.

Horner pokłada jednak nadzieje we właścicielach F1. Brytyjczyk uważa, że Liberty Media w obronie interesów własnego przedsięwzięcia pomogłaby uratować zagrożone ekipy.

- To mógłby być potężny cios i w takim momencie to promotor musi się włączyć - powiedział Horner na łamach The Guardian. - To ich zadanie. Muszą zdecydować, w jaki sposób utrzymać zespoły przy życiu. Sądzę, że ludzie z Liberty zrobiliby wszystko, co w ich mocy, aby zapewnić, iż dziesięć zespołów znajdzie się na starcie w przyszłym roku.

- W celu ochrony własnego biznesu uważam, że pomogliby w istotny sposób.

Kością niezgody wśród zespołów jest wysokość przyszłego limitu kosztów. Większe ekipy nie chcą zbyt mocno obcinać swoich wydatków, a Horner uważa, iż niektórzy próbują wykorzystać aktualną sytuację do swoich celów.

- Zespoły to konkurencyjne bestie i oczywiste jest, że chcą wykorzystać coś z myślą o sobie. Limit to dyskusja na temat konkurencyjności, a nie pieniędzy. Chodzi o sprowadzenie czołówki do poziomu, na którym ekipy środka stawki czują, iż mogą zacząć rywalizować. Rzeczywistość jest jednak taka, że niezależnie od poziomu wydatków, zawsze ktoś będzie z przodu stawki, a ktoś z tyłu - zakończył Christian Horner.

Czytaj również:

Następny artykuł
Sainz pobiera nauki

Poprzedni artykuł

Sainz pobiera nauki

Następny artykuł

Kierowcy muszą grać zespołowo

Kierowcy muszą grać zespołowo
Załaduj komentarze