Hulkenberg nie ma pretensji

Nico Hulkenberg, nowy ekspert telewizji Servus, stwierdził, że nie ma żalu do Red Bulla za pominięcie przy ustalaniu składu na sezon 2021.

Hulkenberg nie ma pretensji

Hulkenberg stracił wyścigowy fotel po zakończeniu sezonu 2019. Renault postawiło na Estebana Ocona. Gdy wydawało się, że Niemiec spędzi cały rok poza Formułą 1, przypadki zachorowań na COVID-19 wśród kierowców Racing Point sprawiły, że w zastępstwie wezwano uczestnika przeszło 170 grand prix.

Szansę na stały powrót do padoku Hulkenberg miał pod koniec sezonu 2020, gdy jasne stało się, że Red Bull Racing rozważa wymianę Alexa Albona. Ostatecznie posadę otrzymał Sergio Perez, zwolniony z Racing Point. Albon został rezerwowym.

- Oczywiście, chciałbym być w Red Bullu i nie ma co do tego wątpliwości - powiedział Hulkenberg na antenie swojego nowego pracodawcy. - Jednak to już nie jest teraz przedmiotem dyskusji. To po prostu była ich decyzja.

- Pozycja rezerwowego nie była rozważana. Chodziło głównie o miejsce, które należy teraz do „Checo”. Red Bull szybko zdecydował, że Albon zostanie rezerwowym. Wtedy skontaktowały się ze mną inne zespoły.

Oczekuje się, że Hulkenberg będzie pełnił rolę rezerwowego w Mercedesie i Astonie Martinie.

- Na dzień dzisiejszy nie ma nic do ogłoszenia. Dla mnie najważniejsze jest zostanie w Formule 1 i jeśli nadejdzie okazja, jak najlepsze jej wykorzystanie.

Jak dowiedział się Motorsport.com, szef DTM Gerhard Berger chciał stworzyć z pomocą szwajcarskiej grupy inwestycyjnej gwiazdorski zespół wystawiający dwa Lamborghini Huracan GT3 - dla Hulkenberga oraz Jacquesa Villeneuve’a. Wzrost liczby zakażeń koronawirusem i niepewność co do sytuacji epidemicznej w Europie zmusiła jednak do zaniechania tych planów.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Sainz integruje się z Ferrari
Poprzedni artykuł

Sainz integruje się z Ferrari

Następny artykuł

Mazepin wypróbował VF-21

Mazepin wypróbował VF-21
Załaduj komentarze