Jednak błąd Mercedesa

Główny inżynier wyścigowy Mercedesa - Andrew Shovlin odniósł się do podważanej strategii, jaką zespół zastosował w Grand Prix Węgier.

Jednak błąd Mercedesa

Lewis Hamilton nie zdołał wygrać jedenastej rundy tegorocznych mistrzostw świata F1, gdy podczas restartu jego samochód był wyposażony w opony przejściowe, w przeciwieństwie do rywali, którzy na slickach ruszali z alei serwisowej.

Kierowca Mercedesa zjechał po opony przeznaczone na suchą nawierzchnię po pierwszym okrążeniu po restarcie i spadł na koniec stawki. Ostatecznie linię mety wyścigu na Hungaroringu minął jako trzeci (po dyskwalifikacji Sebastiana Vettela został sklasyfikowany na drugiej pozycji).

Po finiszu szef Mercedesa Toto Wolff odmówił uznania strategii zespołu za błędną. Według niego, skoro boksy ekipy znajdują się na samym początku alei serwisowej, Brytyjczyk po zaliczeniu pit stopu, po okrążeniu formującym, musiałby poczekać, aż miną go rywale i spadłby w okolice szóstego miejsca.

Czytaj również:

Tymczasem główny inżynier wyścigowy Mercedesa - Andrew Shovlin przyznał, że poczynili pewne błędy w kontekście swojej taktyki.

- Szczerze mówiąc, kiedy kierowcy opuszczali właśnie aleję serwisową [red. aby przygotować się do restartu], wszystkie nasze myśli dotyczyły tego, czy przejść na slicki, czy nie - powiedział Shovlin. - W tym momencie tor wysychał bardzo szybko i podjęliśmy złą decyzję.

- W domyśle, biorąc pod uwagę sytuację naszych rywali [red. którzy odpadli z walki lub stracili wiele pozycji], naprawdę nie chcieliśmy popełnić błędu i wylecieć ze śliskiego toru czy ulec wypadkowi. Dlatego postąpiliśmy ostrożnie i zostaliśmy na oponach przejściowych - kontynuował. - Byliśmy jednak zaskoczeni widząc wszystkich na takim ogumieniu. Potem jednak nastąpiła kolejna niespodzianka, gdy [red. po okrążeniu formującym] wszyscy podążający z tyłu zjechali na zmianę opon.

Shovlin zgodził się, że opcja z pit stopem, zamiast startu z pola, również niosła pewne ryzyko.

- Mając boksy na początku pit lane, jest się na przegranej pozycji, ponieważ po postoju musisz poczekać, aż pozostałe samochody cię minął - wyjaśnił. - Zawsze trzeba szukać jakiejś luki, kiedy zaliczyć pit stop. Ponadto widzieliśmy kilka incydentów w alei serwisowej.

- Wierzymy, że gdyby Lewis zjechał do alei serwisowej, to w najlepszym razie mógłby kontynuować wyścig na szóstym miejscu, a w najgorszym przypadku na dziesiątym. Byłoby to jednak bardzo ryzykowne - podkreślił. - W rzeczywistości naszym głównym błędem jest to, że nie wznowiliśmy rywalizacji od razu na slickach. To było niefortunne. Mieliśmy szansę wygrać wyścig, ale przegapiliśmy szansę.

- Nikogo nie obwiniamy za tę decyzję. Wyciągamy wnioski z lekcji i w tej branży staramy się nie popełniać tego samego błędu dwa razy - zakończył.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Radykalny pomysł Ferrari

Poprzedni artykuł

Radykalny pomysł Ferrari

Następny artykuł

Verstappen: Jestem szybszy od Hamiltona

Verstappen: Jestem szybszy od Hamiltona
Załaduj komentarze