Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Kierowca AlphaTauri pierwszy raz w takiej sytuacji

Nyck de Vries nie dotarł do mety Grand Prix Australii. To dla niego pierwszy, nieukończony wyścig F1.

Nyck de Vries, AlphaTauri AT04, Esteban Ocon, Alpine A523

Autor zdjęcia: Glenn Dunbar / Motorsport Images

Nyck de Vries podążał na szesnastej pozycji, w trudnym dla niego wyścigu rozegranym minionej niedzieli w Melbourne, gdy na jedenaście okrążeń przed metą ściągnięto go na pit stop i wyposażono w miękkie opony, w miejsce pośredniej mieszanki. Spadł wówczas na ostatnią, siedemnastą lokatę, ale zakładano, że może uda mu się coś zyskać w ofensywnej końcówce.

Jednak niedługo później na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa po wypadku Kevina Magnussena i więcej kierowców odwiedziło aleję serwisową, za nim czerwone flagi sprawiły, że i pozostała część stawki zaliczyła darmową przesiadkę na miękkie ogumienie, bez straty pozycji.

Podczas ostatniego wznowienia rywalizacji z pól startowych, de Vries wyprzedził Sargeanta, po czym został mocno uderzony z tyłu przez zawodnika Williamsa na dohamowaniu do pierwszego zakrętu. To dla Holendra był koniec udziału w GP Australii.

- To był incydent wyścigowy - powiedział de Vries wybranym mediom, w tym Motorsport.com. - Logan źle ocenił punkt hamowania i uderzył w tył mojego samochodu. Takie rzeczy się zdarzają. Każdy może popełnić błąd, ale niestety zakończyło to nasz wyścig.

Podsumowanie GP Australii:

Wcześniej de Vries miał również kontakt z Oconem, tuż po pierwszym restarcie. Do zdarzenia doszło w trzecim zakręcie, ale obaj mogli kontynuować jazdę.

- Doprowadziło to wtedy do uszkodzenia przedniego skrzydła w moim bolidzie - poinformował reprezentant AlphaTauri, zespołu sponsorowanego przez PKN Orlen.

Wywieszenie czerwonej flagi na dziewiątym okrążeniu nie było korzystne dla 28-latka, który nastawiał się na długi pierwszy stint w AT04 wyposażonym w twarde opony.

- Tak. Zaczęliśmy wyścig korzystając z ogumienia oznaczonego białym paskiem, mając nadzieję na długi, pierwszy stint i zyskanie pozycji, gdy zawodnicy startujący na pośredniej mieszance doświadczą ziarnienia opon, na co wskazywano przed zawodami. Wydawało się, że byliśmy w dobrej dyspozycji, ale pierwsza czerwona flaga przekreśliła naszą strategię, gdyż dla każdego oznaczało to darmowy pit stop.

- W tym momencie byliśmy zmuszeni do założenia opon pośrednich, a gdy doszło do uszkodzenia przedniego skrzydła w moim bolidzie oraz po pojawieniu się wspomnianego grainingu, miałem sporą podsterowność. Tempo wówczas było zbyt wolne - relacjonował.

Czytaj również:

Podsumowując jeszcze trzeci wyścig sezonu F1 2023, dodał: - To nie był nasz dzień. Zbyt wiele nie mogliśmy zrobić. Czasem tak bywa, że wszystko układa się przeciw tobie. Jeśli natomiast mam wskazać coś pozytywnego, zaliczyliśmy trzy dobre starty, co stanowi zdecydowany postęp w porównaniu do dwóch poprzednich rund. W kwalifikacjach też udało się postawić mały krok naprzód.

Top 3 po GP Australii:

Video: Podsumowanie Grand Prix Australii 2023

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Horner nie zgadza się z Verstappenem
Następny artykuł Zawiniły przegrzane opony

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska