Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Kolejne pytania o etyczność działań F1

Formuła 1 oraz FIA stoją w obliczu kolejnych oskarżeń o udział w zjawisku "sportswashingu" przed sezonem 2023, jednak unikają wzięcia odpowiedzialności za sytuację w Bahrajnie czy Arabii Saudyjskiej.

Atmosphere

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images

Grupa posłów z brytyjskiego parlamentu naciska na przeprowadzenie niezależnego dochodzenia w sprawie działań FIA i F1 w krajach o „wątpliwych zapisach w zakresie praw człowieka”. Ma to miejsce przed pierwszą rundą sezonu 2023 w Bahrajnie, a także przed weekendem w Arabii Saudyjskiej w dniach 17-19 marca.

W liście skierowanym do dyrektora generalnego F1 Stefano Domenicalego, prezesa FIA Mohammeda Ben Sulayema ​​i szefa FIA ds. bolidów jednomiejscowych Nikolasa Tombazisa, posłowie powołują się na egzekucję 81 więźniów w Arabii Saudyjskiej w ciągu jednego dnia w 2022 roku.

Zauważyli oni również, że Bahrajn ma najwyższy wskaźnik uwięzienia ludności ze wszystkich krajów na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, z szacunkową liczbą 1300 więźniów politycznych.

Reakcja brytyjskiego parlamentu ma związek z listem Bahrańskiego Instytutu Praw i Demokracji (BIRD) do Stefano Domenicalego, w którym trzy dni temu wyrażono poważne zaniepokojenie rolą F1 w zjawisku "sportwashingu" w Bahrajnie.

Czytaj również:

"Sportswashing" to termin, który w ostatnich latach szczególnie przybrał na sile. Oznacza on poprawianie reputacji kraju lub osoby rządzącej poprzez inwestycję w sport, co buduje pozytywne skojarzenia opinii publicznej.

Przykładem tego zjawiska w ostatnim czasie są między innymi Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Katarze. W kontekście Formuły 1 mowa przede wszystkim o organizowaniu wyścigów w krajach o wątpliwej reputacji, które są w stanie zapłacić bardzo dużo pieniędzy za możliwość ugoszczenia u siebie tego sportu.

- Wielomilionowe zyski nie mogą odbywać się kosztem praw człowieka. Macie obowiązek zadbać o to, by wasza obecność miała pozytywny wpływ, co nie będzie możliwe, dopóki więźniowie polityczni pozostaną za kratkami w Bahrajnie. Jeśli Lewis Hamilton może mówić [głośno o tym problemie], dlaczego wy nie możecie? - czytamy w liście brytyjskich posłów do władz F1 i FIA.

Mohammed bin Sulayem, Stefano Domenicali oraz artysta Mr Dripping

Mohammed bin Sulayem, Stefano Domenicali oraz artysta Mr Dripping

Photo by: Mark Sutton / Motorsport Images

- Posłowie mają rację, ujawniając działania Formuły 1 w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. Władze F1 nie mogą twierdzić, że ich obecność w tych krajach ma pozytywny wpływ, gdy dowody wskazują, że jest inaczej. F1 nadal czerpie zyski z brutalnych autokratów z Zatoki Perskiej, zarabiając wiele milionów, podczas gdy ofiary płacą za cenę - dodał Ahmed Alwadaei, dyrektor Bahrańskiego Instytutu Praw i Demokracji.

Odpowiedzi na nasilające się zarzuty postanowił udzielić rzecznik FIA, który zaznaczył, że Międzynarodowa Federacja Samochodowa jako organizacja nie ma prawa ingerować w tego typu kwestie.

- Wyścigi F1 odbywają się w ogromnym spektrum krajów i kultur na całym świecie. Jesteśmy przekonani, że podstawowym celem sportów motorowych jest chęć poszerzenia wspólnej płaszczyzny i kultywowania zasad współpracy. FIA, podobnie jak inne międzynarodowe federacje, nie może ingerować w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa - odpowiada rzecznik FIA.

Czytaj również:

- Niezależność od spraw państwowych nie oznacza jednak, że jesteśmy niewrażliwi na wszelkie trudności, z jakimi borykają się zainteresowane osoby. FIA będzie pracować nad projektami, które przyniosą pozytywne korzyści szerszemu społeczeństwu, działając w swoim zakresie jako regulator światowego sportu motorowego - dodaje rzecznik.

W niedawnym wywiadzie dla The Guardian dyrektor generalny F1, Stefano Domenicali, również wypowiedział się w podobnym tonie, co rzecznik FIA.

- Przez dekady F1 ciężko pracowała, aby być pozytywną siłą wszędzie, gdzie się ściga. Takie sporty mają wyjątkową pozycję do przekraczania granic, łączenia krajów i społeczności w celu dzielenia się pasją i emocjami związanymi z rywalizacją. Traktujemy nasze obowiązki poważnie i jasno przedstawiliśmy nasze stanowisko w kwestii praw człowieka - powiedział Domenicali.

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Hamilton wiedział od początku
Następny artykuł Czołówka pewna jakości Astona

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska