Kolejne transfery z Mercedesa

Po Benie Hodgkinsonie kolejne pięć osób „zmieni barwy”, przechodząc z Mercedesa do Red Bulla.

Kolejne transfery z Mercedesa

Red Bull nie ustaje w wysiłkach, by jak najlepiej przygotować swój nowo powstały dział silnikowy. Honda zapowiedziała wycofanie z Formuły 1 wraz z końcem bieżącego sezonu. Austriacki koncern porozumiał się z japońskim producentem i będzie kontynuował z obecną jednostką napędową przez kolejne trzy lata, czyli do końca obowiązywania obecnych przepisów regulujących sprawy dotyczące silników.

Niespełna dwa tygodnie temu ogłoszono, że do Milton Keynes przechodzi Ben Hodgkinson, pełniący do tej pory funkcję szefa inżynierii mechanicznej w Mercedes High Performance Powertrains. Dziś poinformowano, że Red Bull zatrudni kolejne pięć osób, związanych obecnie z najgroźniejszym rywalem.

Steve Blewett zostanie dyrektorem produkcji jednostek napędowych. Omid Mostaghimi, odpowiedzialny w Mercedesie za elektronikę, obejmie rolę szefa działu napędu, elektroniki i ERS. Pip Clode będzie kierował pracami nad mechaniczną stroną ERS, a Anton Mayo skupi się na silniku spalinowym. Kwintet uzupełnia Steve Brodie, zostając liderem grupy odpowiedzialnej za operacje spalinowego komponentu hybrydy.

Wkrótce do Milton Keynes zawita również nowy szef rozwoju mechanicznego, jednak jego nazwiska w tym momencie nie ujawniono.

Szef RBR Christian Horner powiedział: - Misja Red Bulla polegająca na przeniesieniu wszystkich aspektów naszych operacji w Formule 1 pod dach Red Bull Powertrains jest niezwykle ekscytująca, ale i wymagająca. Wiemy, że sukces pojawi się tylko wtedy, gdy przyciągniemy największe i najlepsze talenty, zapewniając im jednocześnie odpowiednie narzędzia i tworząc środowisko, w którym mogą się rozwijać.

- Dzisiejsze nominacje w kluczowych działach świadczą o naszym silnym zaangażowaniu w realizację tych celów.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Nowy nadawca Formuły 1 w Polsce
Poprzedni artykuł

Nowy nadawca Formuły 1 w Polsce

Następny artykuł

Russell nie zastąpi Bottasa

Russell nie zastąpi Bottasa
Załaduj komentarze