Koniec „flirtów” z Verstappenem
Toto Wolff stwierdził, że Mercedes już skompletował swój skład na najbliższą przyszłość, więc temat transferu Maxa Verstappena nie jest aktualny.
Andrea Kimi Antonelli, George Russell, Toto Wolff, Team Principal and CEO, Mercedes-AMG F1 Team
Autor zdjęcia: Mercedes AMG
Po tym, jak Lewis Hamilton ogłosił na początku roku, że po bieżącym sezonie przenosi się do Ferrari Mercedes musiał zacząć rozglądać się za następcą siedmiokrotnego mistrza świata.
Zapowiedź transferu Hamiltona zbiegła się w czasie z wewnętrznym konfliktem w Red Bull Racing. Zaczęło się od oskarżeń pod adresem Christiana Hornera, a późniejsze wątki wmieszały w sprawę również Josa Verstappena i Helmuta Marko. Sam Max Verstappen sugerował odejście z Milton Keynes jeśli w najbliższym otoczeniu zabraknie ważnych dla niego osób.
Mercedes – przede wszystkim Wolff – starał się wykorzystać zamieszanie w Red Bullu i ściągnąć do siebie Verstappena. Jednak Holender nie zdecydował się na radykalny krok, a w Brackley coraz bardziej byli przekonani do umiejętności Andrea Kimiego Antonelliego. Wreszcie podczas weekendu z Grand Prix Włoch ogłoszono, że to 18-latek będzie partnerem George'a Russella.
W rozmowie z Motorsport.com pytany o sprawę Verstappena, Wolff odparł: - Nic się nie dzieje.
- Wydaje mi się, że już wcześniej się określiłem i podobna jest opinia Maxa. Trzeba wierzyć w swoich kierowców, ale i swój zespół. Trzeba dawać maksymalne wsparcie, jakie tylko można, aby odnieść sukces. I dopiero jeśli sprawy potoczą się naprawdę źle, rozważać zmiany.
- Dla mnie takie podejście to flirtowanie z kimś na zewnątrz, gdy jednocześnie starasz się, aby wewnętrzne relacje były jak należy. To tak nie działa i ja nie flirtuję na zewnątrz. Szukałbym rozmowy tylko wtedy, gdy potrzebowałbym zmiany lub taką rozważał. Podobnie jest z jego strony. Myślę, że wyznawane przez nas wartości są pod tym względem zbieżne.
Niejako w rewanżu na zainteresowanie Mercedesa Verstappenem, Horner stwierdził, że Red Bull może pokusić się o ściągnięcie Russella. Jednak Wolff nie ma wątpliwości, że Russell pozostanie w obecnych barwach jeszcze długie lata.
- George podążał podobną drogą [co teraz Kimi], od kartingu, serii juniorskich. Był pierwszym juniorem Mercedesa, który dołączył do zespołu. Jest kierowcą Mercedesa. Nie wyróżniamy jego czy Kimiego. Wspieramy ich jednakowo.
- Każdy kierowca w Formule 1 wie, że musi przede wszystkim walczyć z zespołowym partnerem, niezależnie czy ten jest młody, czy nie. Partnerem George'a przez trzy lata był Lewis Hamilton, najlepszy kierowca wszech czasów. Teraz będzie rywalizował z jednym z najmłodszych, wobec którego są wielkie oczekiwania.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.