Formuła 1
03 lip
Wydarzenie zakończone
10 lip
Wydarzenie zakończone
17 lip
Wydarzenie zakończone
W
GP 70-lecia F1
07 sie
FP1 za
2 dni
W
GP Włoch
04 wrz
FP1 za
30 dni
W
Tuscany GP
11 wrz
Kolejne wydarzenie za
36 dni
W
GP Singapuru
18 wrz
Canceled
W
GP Japonii
09 paź
Canceled
W
Eifel GP
09 paź
Kolejne wydarzenie za
64 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
23 paź
Canceled
W
Portuguese GP
23 paź
Kolejne wydarzenie za
78 dni
W
GP Meksyku
30 paź
Canceled
W
Emilia-Romagna GP
31 paź
Kolejne wydarzenie za
86 dni
13 lis
Canceled
Zobacz pełną wersję:

Kontrowersyjne falstarty

akcje
komentarze
Kontrowersyjne falstarty
Autor:
, NobleF1
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
14 paź 2019, 11:17

Michael Masi, dyrektor wyścigów Formuły 1, popiera pewną tolerancję względem falstartów popełnianych przez kierowców. Kontrowersje wywołało zbyt wczesne ruszenie przez Sebastiana Vettela w czasie Grand Prix Japonii.

Samochód Vettela lekko przesunął się na swoim polu startowym zanim zgasły czerwone światła. Nawet taki minimalny ruch wydaje się sprzeczny z zasadami, które jasno mówią, że samochody muszą stać nieruchomo aż do czasu zgaśnięcia sygnalizacji startowej.

Zgodnie z art. 36.13a regulaminu sportowego F1, każdy kierowca, który ruszy samochód zanim pojawi się znak do startu, zostanie ukarany. Ocena dokonywana jest na podstawie zatwierdzonego przez FIA nadajnika, umieszczonego w każdym z samochodów.

Sędziowie wyjaśnili potem, że Vettel nie dostał kary, ponieważ ruch wykryty przez czujnik mieścił się w granicach tolerancji.

Jak uważa Motorsport.com, pewne drobne ruchy samochodu muszą być dopuszczone, ponieważ kierowcy wykonują czasem w kluczowych momentach regulacje sprzęgła.

Jest to zasada znana i praktykowana od ponad 20 lat i wszystkie zespoły oraz kierowcy są co do tego zgodni.

Jednak szczegóły dotyczące tych tolerancji - dystans o jaki poruszył się bolid lub czas przed zgaśnięciem świateł - są pilnie strzeżone przez Federację. Gdyby zespoły wiedziały co może im być „odpuszczone”, wykorzystywałyby tę wiedzę do osiągania korzyści.

Masi przyznał, że choć w przyszłości może być stworzona zupełnie nowa technologia, umożliwiająca dokładniejsze wyśledzenie falstartów, to jest zadowolony z aktualnie działającego rozwiązania.

- Obecny system stosujemy już od wielu lat. Sądzę, że technologia poszła do przodu, zwłaszcza biorąc pod uwagę ilość kamer pokładowych, jakie mogą być zamontowane w samochodzie.

- Czy jest to coś, na co możemy zwrócić uwagę w przyszłości? Oczywiście. Jednak w tym momencie decyduje ten system, którego używamy.

Dyrektor wyścigów F1 wyjaśnił, że swoje wyroki FIA opiera wyłącznie na wspomnianych wcześniej czujnikach, a podejście uwzględniające pewną swobodę, jest podobne do tego z przeszłości. W 2017 rok orzeczono, że Valtteri Bottas podczas Grand Prix Austrii zmieścił się w wyznaczonych granicach tolerancji.

- Mamy sygnał z czujnika i mieściło się to [start Vettela do Grand Prix Japonii] w granicach. Pewnie najlepszą analogią będzie dla wszystkich Valtteri. On też zmieścił się wtedy w owej tolerancji. Jest to szybka i skuteczna metoda, by ustalić czy był falstart, czy nie - zakończył Michael Masi.

Mniejsza radość Hamiltona

Poprzedni artykuł

Mniejsza radość Hamiltona

Następny artykuł

Granice Kubicy

Granice Kubicy
Załaduj komentarze