Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Kosztowny pojedynek w Ferrari

Carlos Sainz stwierdził, że wewnętrzny pojedynek w Ferrari z początku Grand Prix Chin okazał się dla zespołu bardzo kosztowny.

Charles Leclerc, Ferrari SF-24, Carlos Sainz, Ferrari SF-24

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images

Ferrari miało problemy z odpowiednią formą w Chinach i SF-24 ruszyły do wyścigu z szóstego (Charles Leclerc) i siódmego (Carlos Sainz) pola. Jednak już w pierwszym zakręcie dwa czerwone samochody walczyły ze sobą zamiast z rywalami i nastąpiła utrata dwóch pozycji - na rzec Nico Hulkenberga i George'a Russella.

Z popularnym „Hulkiem” i Leclerc, i Sainz szybko sobie poradzili. Trudniejszym rywalem był Russell. Monakijczyk wyprzedził Mercedesa w trakcie dziewiątego okrążenia, ale Sainz doczekał się dopiero, gdy Russell zjawił się u mechaników podczas obecności samochodu bezpieczeństwa.

- Był to trochę szalony wyścig. To, co zrobiliśmy z Charlesem na starcie, kosztowało nas jedną lub dwie pozycje i okazało się mieć duże znaczenie w wyścigu – przyznał Sainz na antenie DAZN. - Próbowaliśmy trzymać się Mercedesa i go wyprzedzić. Potem zjechał na pit stop, ale my też. Dość wcześnie założyliśmy twarde opony.

- Ostatni stint był bardzo długi. Jednak udało się utrzymać w piątce i to wszystko, co można było dziś zrobić.

Czytaj również:

Główną bolączką Ferrari, na co wskazał także Leclerc, było tempo na twardej mieszance.

- Szczerze mówiąc, w ten weekend nie byliśmy zbyt szybcy. Gdy kwalifikujesz się na szóstej i siódmej pozycji, wiele tempa w aucie nie ma. W wyścigu spodziewaliśmy się być lepsi, ale tak się nie stało. Na pewno na tym torze cierpieliśmy najbardziej.

- Musimy sprawdzić czy zrobiliśmy wszystko, co można było przy ustawieniach. Jeśli nie, pora popracować nad samochodem, ponieważ ten typ toru za bardzo nam nie służył. Byłem skoncentrowany jedynie na dojechaniu do mety i upewnieniu się, że Russell na świeższych oponach mnie nie wyprzedzi. To się udało.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Samochód bezpieczeństwa przeszkodził Perezowi
Następny artykuł Zaskakująca forma McLarena

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska