Kubica: Nigdy nie mów nigdy

Podobnie jak w Holandii, Robert Kubica zastąpi w Monzy chorego na COVID-19 Kimiego Raikkonena i wystartuje w Grand Prix Włoch.

Kubica: Nigdy nie mów nigdy

W przypadku Grand Prix Holandii tydzień temu, Robert Kubica wskoczył do samochodu Alfy Romeo w ostatniej chwili, kiedy okazało się, że Raikkonen otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Dla Polaka był to pierwszy wyścig F1 po niemal dwuletniej przerwie.

Tym razem Kubica wiedział już dużo wcześniej, że weźmie udział w czternastej rundzie sezonu 2021.

- Nie wiem, na ile będzie łatwiej. Z jednej strony, na pewno doświadczenie z Zandvoort będzie pomocne. Z drugiej strony Monza jest zupełnie inna, to tor o niskiej sile docisku, trzeba tu mieć zaufanie do samochodu - powiedział Kubica. - Weekend w formacie sprintu na pewno nie pomaga. Byłem zadowolony z trzech sesji treningowych. Niestety teraz tak to się nie przedstawia, więc to wszystko sprawia, że jest trochę trudniej.

- Myślę, że mimo wszystko oczekiwania muszą być realistyczne. Magia nie zdarza się w tym sporcie - odniósł się do celów sportowych na GP Włoch. - Oczywiście znajomość toru daje mi trochę więcej swobody psychicznej. Byłem tu też dwa miesiące temu, ścigając się w ELMS w LMP2. Oglądałem onboard z tamtego startu i stwierdziłem, że lepiej zapomnieć o mojej ostatniej wizycie tutaj, bo w przeciwnym razie zacznę hamować 50 metrów za wcześnie! W moim położeniu do wszystkiego trzeba dochodzić krok po kroku. Owszem zdecydowanie mam nadzieję, że wyczucie samochodu będzie lepsze, pewność siebie to kluczowa sprawa. Jeśli tak to się potoczy, weekend może okazać się dla mnie łatwiejszy, w przeciwnym razie czekają mnie trudne zawody.

Czytaj również:

Od sezonu 2022 Alfę Romeo będzie reprezentował Valtteri Bottas. Kwestia obsady drugiego samochodu wciąż jest dużym znakiem zapytania. Kimi Raikkonen kończy karierę w F1. Przyszłość Antonio Giovinazziego jest niepewna. Robert Kubica przyznaje, że nie jest faworytem do objęcia posady kierowcy wyścigowego w ekipie z Hinwil.

- Cóż, to jest trudne pytanie. Życie nauczyło mnie, że wszystko może się zdarzyć, z dnia na dzień, zarówno w kontekście pozytywnym, jak i negatywnym. Nigdy nie mów nigdy. Realistycznie podchodząc do tematu, jest kilku innych kierowców, którzy prawdopodobnie są wyżej ode mnie na liście kandydatów. Nie wiem, zapytajcie o to Freda Vasseura.

- Ja mam swój program startów, są to wyścigi wytrzymałościowe, na których oczywiście normalnie skupiam całą swoją uwagę. Faktycznie od czasu Zandvoort jest trochę inaczej, bo jestem akurat tutaj. Cokolwiek przyniosłaby przyszłość, poczekajmy i zobaczymy - zakończył.

Czytaj również:

 

 

akcje
komentarze
Kto trafi do Alfy Romeo?

Poprzedni artykuł

Kto trafi do Alfy Romeo?

Następny artykuł

Tsunoda zaskoczony przedłużeniem kontraktu

Tsunoda zaskoczony przedłużeniem kontraktu
Załaduj komentarze