Formuła 1
27 sie
-
30 sie
FP1 za
93 dni
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
100 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
114 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
135 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
150 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
157 dni
Zobacz pełną wersję:

Kubica: Różnice w osiągach są bardzo duże

akcje
komentarze
Kubica: Różnice w osiągach są bardzo duże
Autor:
Współautor: Oleg Karpow
20 cze 2019, 17:44

Grand Prix Francji będzie ósmym spotkaniem kierowców Formuły 1 w 2019 roku. Po dokładnie jednej trzeciej sezonu, Robert Kubica w rozmowie z Motorsport.com, podzielił się wrażeniami na temat pewnych aspektów tegorocznego ścigania.

Polak ukończył wszystkie z dotychczasowych grand prix. Mimo to, nie może być zadowolony z przebiegu swojego pierwszego od ponad 8 lat sezonu w Formule 1. W klasyfikacji każdego z wyścigów Kubica znalazł się za swoim kolegą z zespołu, George’em Russellem, zajmując przy okazji ostatnie miejsce.

Spytany o swój stosunek do tej sytuacji, Kubica odpowiedział:

- Generalnie sezon jest dość skomplikowany i na pewno są rzeczy, które nie pomagają wydobyć maksimum z samochodu, a nawet uniemożliwiają wprowadzenie pewnej spójności w cały proces [poprawy bolidu]. Jak się spojrzy na pewne wyścigi to radziłem w nich sobie całkiem nieźle, a mimo tego nie udało się zebrać wszystkich potrzebnych rzeczy w całość. Czasem z powodu moich błędów, a czasem to nie one były przyczyną.

- Kanada była oczywiście rozczarowująca i bardzo dziwna. W piątek gdy nie brałem udziału w pierwszym treningu, to w drugim od razu odnalazłem dobry rytm, który następnie kompletnie straciłem.

- To rozczarowujące, bo na przykład Monako przebiegało w dosyć konsekwentny sposób. Mogłem pracować zarówno nad autem, jak i nad pewnością siebie. Jednak generalnie to nie jest dobre, gdy masz tak duże różnice w wydajności, osiągach i własnym odczuciu. To prawdopodobnie jest największy problem.

Zawody na ulicach Monte Carlo z pewnością mogły przynieść zwycięzcy GP Kanady z 2008 roku, dużo większe zadowolenie, gdyby nie błąd Antonio Giovinazziego, który uderzył w auto Polaka. Kubica jednak nie uważa tego wyścigu za najlepszy pod względem swojej jazdy.

- Nie, myślę, że to był najlepszy, najbardziej stabilny występ pod względem zachowania się samochodu. Oczywiście idzie to potem w parze z jazdą, więc jakbym miał wybrać jeden weekend, podczas którego nie było wielkich niespodzianek, a odczucia poprawiały się w trakcie jego trwania, to faktycznie wybrałbym Monako.

- Jednak dwa tygodnie później udajesz się do Kanady i rzeczy wyglądają zupełnie inaczej. Między piątkiem i sobotą wyczucie kompletnie zniknęło co jest bardzo zaskakujące i mylące.

Na pytanie czy te wahania mają swoją przyczynę w samochodzie czy zależą od toru, Kubica odpowiedział:

- Nie może to zależeć od toru. Oczywiście, warunki mogą się zmieniać, ale zmieniają się dla wszystkich. A dziwne jest gdy nagle zaczynasz robić czasy o sekundę, półtorej gorsze. Tak było w Barcelonie, gdy moje okrążenie z treningu było lepsze od kwalifikacyjnego.

- Nie tyle lepsze jeśli chodzi o czas, ale biorąc pod uwagę wszystkie zmienne: paliwo, opony, to nagle okazuje się, że brakuje ci jednej sekundy. To denerwujące, ale ciężko to zrozumieć.

- Wydaje się, że chłopcy znaleźli odpowiedzi, czemu niektóre rzeczy nie były prawidłowe w Kanadzie. Natomiast jaki był efekt tych rzeczy, to już pozostaje znakiem zapytania. To czego wypatruję, czego bardzo bym chciał, to ten rodzaj pewności i stabilności [zachowania] samochodu, który miałem w Monako. Wtedy chociaż jest jakaś przyjemność i rozumiesz wszystko co się dzieje.

Dociekania dziennikarza jakie konkretnie rzeczy „nie były prawidłowe” w Kanadzie, Kubica zbył szybko: - Były pewne problemy.

Polak odniósł się także do pytania czy dużym obciążeniem jest dla niego brak konsekwencji i przewidywalności w zachowaniu bolidu, biorąc pod uwagę długą przerwę od F1.

- Nie, to znaczy... Mam na myśli, że w padoku każdy żyje swoimi scenariuszami i zmaga się z własnymi trudnościami. My mamy inne problemy: z osiągami, przyczepnością, z innymi rzeczami. To nie jest tak, że w środku stawki nie mają problemów. Jednak jest to zupełnie inna sytuacja. Wiedzą jaki mają cel i znają go niezależnie od aktualnej formy samochodu. Jest jakaś konsekwencja, na której możesz budować swoją siłę i eliminować słabości.

- A jeśli rzeczy się zmieniają nieustannie i tak naprawdę ani nie wiemy dlaczego, ani ich nie chcemy, to jest to coś, co dodatkowo utrudnia życie. W naszej sytuacji to sprawia, że już z początku trudne rzeczy, stają się jeszcze bardziej skomplikowane - podsumował Robert Kubica.

 

Następny artykuł
Steiner uciszył Magnussena

Poprzedni artykuł

Steiner uciszył Magnussena

Następny artykuł

Russell zadowolony ze swoich występów

Russell zadowolony ze swoich występów
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Wydarzenie GP Francji
Autor Tomasz Kaliński