Formuła 1
07 sie
Wydarzenie zakończone
14 sie
Wydarzenie zakończone
28 sie
Wydarzenie zakończone
03 wrz
Wydarzenie zakończone
11 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Eifel GP
11 paź
Race za
19 dni
W
Portuguese GP
23 paź
Kolejne wydarzenie za
30 dni
W
Emilia-Romagna GP
31 paź
Kolejne wydarzenie za
38 dni
13 lis
Kolejne wydarzenie za
51 dni
W
Sakhir GP
04 gru
Kolejne wydarzenie za
72 dni
Zobacz pełną wersję:

Kubica: To był wyścig żółwi

akcje
komentarze
Kubica: To był wyścig żółwi
Autor:

Robert Kubica dojechał do mety Grand Prix Meksyku na 18. miejscu. Ponownie nie zabrakło kontrowersji związanych z decyzjami zespołu Williamsa.

Do wyczerpującego, liczącego 71-okrążeń wyścigu na Autodromo Hermanos Rodriguez Kubica ruszał z ostatniego pola. Znany z niezłych startów Polak ponownie popisał się dobrym refleksem i choć na samym początku przez spadek mocy niewiele mógł zdziałać, to inauguracyjne okrążenie zakończył z zyskiem dwóch pozycji.

Kolejne awanse związane były z pit stopami lub kłopotami rywali [Max Verstappen i Lando Norris]. Gdy sytuacja w stawce nieco się poukładała, a problemy z niedogrzanymi oponami przestały być tak bardzo uciążliwe, Kubica prezentował niezłe tempo i utrzymywał się przed zespołowym partnerem George'em Russellem.

Stint na pośredniej mieszance trwał 21 okrążeń. Nastąpiła zmiana na twarde ogumienie, ale sam postój nie był bezproblemowy i po powrocie na tor, polski kierowca spadł za Russella. Zdołał się jednak do niego zbliżyć i w twardej walce, stosując sprytny manewr wyprzedził młodszego rywala.

W środkowej fazie wyścigu Kubica był szesnasty, a przewaga na Russellem urosła do ponad sześciu sekund. Kontrowersja pojawiła się w samej końcówce. Anglik znacznie zmniejszył dystans do FW42 opatrzonego numerem 88. Gdy mogło dojść do kolejnego „bratobójczego pojedynku”, Kubica został wezwany do alei serwisowej. Poinformowano go, że uszkodzeniu uległa opona, mimo że sam kierowca nie zgłaszał żadnych problemów. Wizyta u mechaników wiązała się oczywiście ze sporą stratą i po niezłym występie na dystansie całego wyścigu, zwycięzca jednej grand prix dojechał ostatni.

Po zakończeniu rywalizacji Kubica udzielił wywiadu stacji Eleven Sports, w którym poruszono temat kontrowersyjnego postoju.

- Mieliśmy wolnego kapcia. Powietrze schodziło powoli i tyle.

Dopytywany o ewentualny sposób uszkodzenia opony, na przykład zbyt agresywny najazd na krawężnik, nieco zirytowany kierowca odpowiedział:

- Na tarki się najeżdża. Z reguły na tarkach się nie łapie kapcia.

Poproszony o opis swoich wrażeń z całej rywalizacji, Kubica powiedział:

- Start był całkiem niezły, ale przez trzy czwarte prostej nie miałem chyba pełnej mocy. Dopiero ostatnie 200-300 metrów auto zaczęło ciągnąć. Dlatego też specjalnie się nie pchałem w pierwszym zakręcie.

- Później udało mi się zyskać dwie, trzy pozycje. W pierwszym stincie miałem sporo problemów z oponami. Wyczucie było całkiem niezłe. Od tego trzeba było w sumie zacząć. Już na okrążeniu wyjazdowym z boksów wyczucie było sto razy lepsze niż wczoraj. Balans auta też był zupełnie inny niż wczoraj.

- Następnie na pit stopie straciłem dwie, trzy sekundy, co pozwoliło George'owi wyjechać przede mną. Wyprzedziłem go w zakręcie numer 6.

- Ja wiem czy agresywnie [go wyprzedziłem]? Nie musiał uciekać. To była „pół-zmyłka”. Nigdy bym się tam nie pchał, ale jak zostawił miejsce, to trzeba wykorzystać.

Pytanie o potencjalną przyczynę lepszego wyczucia w dniu dzisiejszym, Kubica skomentował:

- Widocznie kierowca miał lepsze wyczucie. Powiedzmy, że lepiej spałem.

- Jak coś się dzieje to generalnie według mnie nie jest tak źle - zaznaczył Polak, gdy padło pytanie o możliwość utrzymywania się w kontakcie z innymi samochodami.

- Problem jest taki, że był to w cudzysłowie wyścig żółwia, gdzie wszyscy oszczędzali opony i jakby za bardzo się nie spieszyli. Automatycznie daje mi to większe szanse. Jak trzeba wykorzystywać 100 procent [możliwości] auta, to czasami jest z tym gorzej i nie wiadomo dlaczego.

Hamilton nie spodziewał się wygranej

Poprzedni artykuł

Hamilton nie spodziewał się wygranej

Następny artykuł

Ferrari potrzebowało lepszej strategii

Ferrari potrzebowało lepszej strategii
Załaduj komentarze