Kubica: W F1 ciężko o cierpliwość

Jak przekazał zespół Alfa Romeo Racing Orlen, ich nowy symulator F1 nie będzie w pełni gotowy przez co najmniej kolejne osiemnaście miesięcy.

Kubica: W F1 ciężko o cierpliwość

Dyrektor techniczny zespołu - Jan Monchaux przyznał, że dopracowanie nowego systemu stanowi długotrwały proces.

Mówiąc o nowym projekcie w Hinwil, stwierdził: - Musimy być realistami. Niektóre duże zespoły potrzebowały dziesięciu lat, aby wszystko dobrze poukładać. Oczywiście w porównaniu do tego, co było dziesięć lat temu, technologia jest bardziej zaawansowana.

- Myślę więc, że za rok, półtora lub nieco wcześniej w niektórych sytuacjach, będziemy mogli używać tego narzędzia tak, jak wszystkich pozostałych do symulacji, którymi dysponujemy - dodał. - To długi proces, bowiem stale musimy dostosowywać go do rzeczywistości, aby nasi kierowcy w tym drogim PlayStation czuli się tak, jak w realnych warunkach, zgodnie z tym co mają w prawdziwym samochodzie.

– To nie jest taka błahostka. Mam nadzieję, że za rok będę mógł powiedzieć, że zostało nam jeszcze sześć miesięcy. Na wszystko potrzeba czasu - zakończył.

Dla Roberta Kubicy - kierowcy rezerwowego i testowego zespołu Alfa Romeo Racing Orlen, jednym z głównych zadań będzie właśnie praca nad rozwojem symulatora.

Wczorajsze jazdy na testach F1 mają m.in. zapewnić Polakowi punkt odniesienia.

- Postaramy się jak najlepiej opracować nasz symulator - powiedział Kubica. - To jest zadanie czasochłonne, a opierając się na doświadczeniu, które mam w symulatorach, trzeba być bardzo cierpliwym.

- Owszem w F1 trudno uzbroić się w cierpliwość. To rodzaj wyścigu nie tylko na torze, ale też w fabryce. Przed nami więc duże wyzwanie dotyczące symulatora i próba podjęcia się pracy, mającej na celu pomóc zespołowi - dodał.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Elastyczne Ferrari

Poprzedni artykuł

Elastyczne Ferrari

Następny artykuł

Mercedes w centrum uwagi

Mercedes w centrum uwagi
Załaduj komentarze