Kubica wie co może być możliwe

Robert Kubica nadal nie zdradza jaka może być jego przyszłość w motorsporcie. Polak przyznaje jednak, że zaczyna mieć jasny obraz sytuacji i dostępnych opcji na sezon 2020.

Kubica wie co może być możliwe

Kubica po sezonie spędzonym w roli rezerwowego kierowcy, w tym roku zapewnił sobie miejsce w podstawowym składzie ekipy Williamsa. Bolidy brytyjskiej stajni nie są jednak konkurencyjne i czwarty zawodnik F1 w 2008 roku regularnie okupuje ostatnie miejsca w stawce.

Ponadto w rywalizacji wewnątrz zespołu Polak przegrywa z protegowanym Mercedesa George’em Russellem. Biorąc pod uwagę tę sytuację, właśnie Kubica według ekspertów jest kierowcą, który najprawdopodobniej straci swoje miejsce w Formule 1.

Dostępnych foteli nie ma za wiele. W niedawnym wywiadzie Claire Williams, pełniąca obowiązki szefowej ekipy z Grove, zapewniała, że Kubica jest na liście potencjalnych kandydatów do startów w 2020 roku.

Czytaj również:

Drugą opcją dla krakowianina może być Haas F1, choć szef amerykańskiego zespołu - Günther Steiner - nie wymienił nazwiska Polaka wśród rozważanych kandydatur. Tutaj - podobnie jak i w przypadku Williamsa - pomocne mogą być pieniądze od Orlenu, głównego sponsora tegorocznych startów Kubicy.

Sam zawodnik tradycyjnie nie był zbyt wylewny w dywagacjach na temat potencjalnych kierunków, w których potoczyć się może jego kariera.

- Sądzę, że mam całkiem jasny obraz tego co może być możliwe, a co nie, a także tego co sam chciałbym robić - oznajmił Kubica. - Wcześniej lub później zapadną jakieś decyzje.

- Jak zapadną decyzję to prawdopodobnie nastąpią działania ukierunkowane na to, co mógłbym robić w kolejnym sezonie, a czego robić nie będę.

Zapytany o to czy jego zdaniem zrobił wystarczająco, by utrzymać miejsce w Williamsie, Kubica odpowiedział:

- Nie wiem, ale przede wszystkim - jak już powiedziałem - musimy poczekać na moją decyzję, a potem się okaże co można osiągnąć.

akcje
komentarze
Kubica: Podium było wyjątkowe

Poprzedni artykuł

Kubica: Podium było wyjątkowe

Następny artykuł

Leclerc na czele. Trzy czerwone flagi

Leclerc na czele. Trzy czerwone flagi
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Autor Tomasz Kaliński