Leclerc nie miał argumentów

Charles Leclerc, drugi na mecie Grand Prix Wielkiej Brytanii, był rozczarowany niewielką przegraną z Lewisem Hamiltonem.

Leclerc nie miał argumentów

Leclerc prowadził prawie przez cały wyścig. Prowadzenie objął po tym, jak Max Verstappen i Lewis Hamilton starli się podczas inauguracyjnego okrążenia. Holender zakończył rywalizację poważnym wypadkiem, a Brytyjczyk stracił jedną pozycję.

Kierowca Ferrari umocnił się na prowadzeniu po serii pit stopów. Hamilton musiał odbyć 10-sekundową karę i wydawało się, że trudno mu będzie odrobić stratę. Leclerca przyhamowały jednak problemy z silnikiem, a Mercedes zarządził team orders i Hamilton nie musiał walczyć z Valtterim Bottasem. Na końcowych okrążeniach W12 błyskawicznie zbliżał się do SF21 i w końcu doszło do zmiany na pozycji lidera.

Choć przy obecnej formie Ferrari drugie miejsce jest świetnym wynikiem, Leclerc czuł się nieco rozczarowany, gdy zwycięstwo wymknęło mu się z rąk w samej końcówce.

- Trudno jest się cieszyć w pełni - powiedział Leclerc. - To był niesamowity wyścig. Dałem z siebie nie 100, a 200 procent. Dałem z siebie wszystko, ale to po prostu nie wystarczyło na tych dwóch ostatnich okrążeniach.

- Gratulacje dla Lewisa. Wykonał niesamowitą pracę. Miło jest też widzieć takie tłumy na trybunach. W samochodzie było fajnie, ale zabrakło trochę tempa w końcówce. Generalnie nie spodziewaliśmy się [takiego wyniku]. Po kwalifikacjach wiedzieliśmy, że możemy być konkurencyjni, ale nie aż tak.

- Walczyliśmy o zwycięstwo i to było niesamowite. Szczególnie na pośrednich [oponach] byliśmy bardzo szybcy, a na twardych brakowało nam trochę osiągów w porównaniu z Mercedesem, ale generalnie byliśmy dużo mocniejsi niż zwykle.

Ferrari krok po kroku odbudowuje formę po fatalnym sezonie 2020. Leclerc pochwalił zespół za poczyniony progres.

- Zespół robi wspaniałą robotę i jestem z niego dumny. Takie wyścigi cieszą wszystkich. Wykonano wiele pracy i to pokazuje, że idziemy we właściwym kierunku. Trzeba to utrzymać. Powrót na szczyt nie przyjdzie łatwo, ale damy z siebie wszystko - zapowiedział Charles Leclerc.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Hamilton nie zamierza przepraszać

Poprzedni artykuł

Hamilton nie zamierza przepraszać

Następny artykuł

Rasistowskie ataki na Hamiltona

Rasistowskie ataki na Hamiltona
Załaduj komentarze