Leclerc: Perez mnie nie widział

Charles Leclerc przyznał, że miał wiele szczęścia, unikając poważnego wypadku po kolizji z Sergio Perezem w trakcie Grand Prix Arabii Saudyjskiej.

Leclerc: Perez mnie nie widział

Chociaż uwaga większości skupiona była na walce o zwycięstwo i licznych przepychankach dwóch kandydatów do tytułu, na bardzo szybkim i stosunkowo wąskim torze Corniche w Dżuddzie nie brakowało chaosu również w dalszych rejonach stawki.

Pierwszą czerwoną flagę wywołał wypadek Micka Schumachera. Po restarcie rywalizacja nie trwała jednak długo. Leclerc próbował wcisnąć się „pod łokieć” Perezowi. Miejsca nie wystarczyło dla obu samochodów i Ferrari obróciło Red Bulla. George Russell widząc zamieszanie, gwałtownie zwolnił, ale szans na ratunek nie miał już Nikita Mazepin. Haas z impetem uderzył w Williamsa.

- Po prostu nie było wystarczająco dużo miejsca dla wszystkich w tym zakręcie - mówił Perez. - „Zaplątałem” się w Charlesa. Dotknął mojego lewego tylnego koła swoim prawym przednim. Kiepski moment i bardzo pechowy.

Z kolei Leclerc podejrzewał, że Meksykanin nie widział jego próby ataku. Monakijczyk podkreślił również, jak wielkie miał szczęście unikając poważnego wypadku.

- Byłem z lewej strony i zabrakło miejsca. Wydaje mi się, że Perez mnie nie widział. Miałem szczęście, że wybrnąłem z tego bez wielkiej kraksy.

Podczas neutralizacji, w obozie Ferrari doszło również do nieporozumienia między dwoma kierowcami, ale ostatecznie Leclerc ukończył Grand Prix Arabii Saudyjskiej na siódmej pozycji, a Carlos Sainz na ósmej. Rywale z McLarena dzięki postawie Daniela Ricciardo i Lando Norrisa odrobili do Scuderii jedynie punkt.

Sam Leclerc był rozczarowany swoją pozycją, zwłaszcza, że ruszał z czwartego pola.

- W pierwszej fazie sądziłem, że wirtualny samochód bezpieczeństwa był dla nas idealny. Zaczęliśmy na pośrednich oponach, pojawił się VSC [virtual safety car], zmieniliśmy na twarde i mieliśmy jechać do końca.

- Jednak już trzy okrążenia później czerwona flaga popsuła nasz wyścig. Straciłem trzy pozycje. Potem w trakcie restartów miałem problemy przez twardą mieszankę. Za każdym razem traciłem pozycje, które następnie próbowałem nadrabiać.

- Siódme miejsce. Nie jestem zadowolony. Generalnie jednak tempo było niezłe - podsumował Charles Leclerc.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Nowy tor prowokuje niebezpieczne sytuacje
Poprzedni artykuł

Nowy tor prowokuje niebezpieczne sytuacje

Następny artykuł

Alpine sprawdzi nowego rezerwowego

Alpine sprawdzi nowego rezerwowego
Załaduj komentarze