Leclerc wyjaśnił brak pasów

Charles Leclerc wyjaśnił jak przejechał dwa okrążenia Circuit de Barcelona-Catalunya bez zapiętych pasów bezpieczeństwa.

Leclerc wyjaśnił brak pasów

Silnik w Ferrari Leclerca zgasł nagle na skutek awarii elektrycznej. SF1000 obrócił się w szykanie, a kierowca długo nie mógł odpalić jednostki napędowej. Zrezygnowany odpiął pasy i szykował się do opuszczenia samochodu.

Ostatnia próba uruchomienia silnika jednak się powiodła i Monakijczyk zanim zjawił się w alei serwisowej, przejechał dwa okrążenia. Jak się później okazało - bez prawidłowo zapiętych pasów. Przed Grand Prix Belgii Leclerc wytłumaczył, że nie od razu zdał sobie sprawę z niepełnego zapięcia klamer.

- Odpiąłem pasy, gdy dowiedziałem się, że problem dotyczy silnika - powiedział Leclerc. - Nie sądziłem, że ruszę ponownie. Potem je zapiąłem i ruszyłem. Jedno okrążenie przejechałem wolno, aby sprawdzić czy silnik działa normalnie. Podczas kolejnego okrążenia, kiedy zacząłem przyciskać, okazało się, że jedno z czterech zapięć nie trzyma odpowiednio. Przekazałem to przez radio i wróciłem do boksów.

Zespół początkowo starał się wymienić wadliwe zapięcie, jednak ostatecznie SF1000 z numerem 16 wycofano z Grand Prix Hiszpanii.

Na torze Spa-Francorchamps Leclerc odniósł przed rokiem swoje premierowe zwycięstwo w F1. Stało się to dzięki wydatnej pomocy mocnej jednostki napędowej, którą dysponowało wtedy Ferrari. Teraz sytuacja jest zgoła odmienna i 22-latek spodziewa się sporych problemów na szybkich fragmentach toru w Ardenach.

- Nie sądzę, abyśmy mogli oczekiwać występu podobnego do zeszłorocznego. Będzie to bardzo trudne. Cały początek sezonu jest dla nas dużo bardziej skomplikowany. Niełatwo przewidzieć z góry gdzie się znajdziemy, ale będę robił co w mojej mocy, aby pozycja była jak najwyższa. Uwielbiam ten tor i zobaczymy co da się zrobić.

akcje
komentarze
Raikkonen wciąż nie zdecydował

Poprzedni artykuł

Raikkonen wciąż nie zdecydował

Następny artykuł

Czarne kombinezony bez zmian

Czarne kombinezony bez zmian
Załaduj komentarze