Formuła 1
29 sie
-
01 wrz
Wydarzenie zakończone
05 wrz
-
08 wrz
Wydarzenie zakończone
19 wrz
-
22 wrz
Wydarzenie zakończone
26 wrz
-
29 wrz
Wydarzenie zakończone
10 paź
-
13 paź
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
FP1 za
30 dni
28 lis
-
01 gru
FP1 za
44 dni
Zobacz pełną wersję:

Leclerc: Zespół jest najważniejszy

akcje
komentarze
Leclerc: Zespół jest najważniejszy
Autor:
, Dziennikarz
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
9 paź 2019, 12:52

Charles Leclerc stwierdził, że nie pozwoli, by wewnętrzna walka z Sebastianem Vettelem odbywała się ze szkodą dla zespołu Ferrari.

Ponieważ walka o wygraną podczas ostatnich grand prix spowodowała pewne napięcia pomiędzy oboma zawodnikami, istnieje obawa, że zacięta rywalizacja może doprowadzić do problemów na torze. W ubiegłym tygodniu Ross Brawn, aktualnie dyrektor sportowy F1, przed laty mocno związany ze Scuderią, nazwał sytuację, w której znalazł się Mattia Binotto potencjalnie wybuchową.

Czytaj również:

W ekskluzywnym wywiadzie dla Motorsport.com Leclerc przyznał, że chociaż walka między nim, a Vettelem jest intensywna, to obaj kierowcy zdają sobie sprawę, że nie mogą przekroczyć granicy.

- Chcę pokonać Seba, a Seb chce pokonać mnie, ale priorytetem są interesy zespołu - powiedział Leclerc. - Zawsze musi być kompromis.

Monakijczyk podkreśla, że na torze cały czas pamięta o odpowiedzialności za każdego członka ekipy, który pomógł stworzyć bolid, więc nie może zrobić czegoś, co naraziłoby ich na szwank.

- Kiedy walczysz z zespołowym kolegą to pamiętasz o tym i zdajesz sobie sprawę, że od tego co zrobisz zależy wynik pracy tysiąca osób. Kiedy rywalizuję z Sebem, to cały czas mam to w głowie.

Z drugiej strony Leclerc ma również świadomość jak istotne jest pokonanie kolegi z drużyny, więc nie ukrywa swoich aspiracji, by skończyć sezon wyżej od Vettela.

- Kolega z zespołu jest jedynym, który ma taki sam samochód i zawsze tak będzie. Moim celem, tak jak zapewne każdego innego zawodnika, jest zakończenie rywalizacji przed partnerem.

Wzajemne relacje Leclerca i Vettela zostały w ostatnim czasie poddane kilku próbom. Na Monzy doszło do kontrowersji podczas kwalifikacji, w Singapurze strategia zastosowana przez zespół premiowała Vettela, a w Rosji Niemiec nie chciał przepuścić 21-latka, mimo otrzymania kilku poleceń przez radio

Wspominając wydarzenia z Singapuru i swoje narzekania na niesprawiedliwą taktykę, Leclerc stwierdził, że jego działania były napędzane chęcią wygrywania.

- Nie miałem racji i nie boję się tego przyznać. W Singapurze byliśmy na pierwszym i drugim miejscu, ale przesadziłem trochę pod wpływem adrenaliny.

- Gdy wstaję rano, to myślę o wygrywaniu. Również kiedy kładę się spać. Gdy znajduję się w samochodzie nie mogę się skupić na niczym innym. W Singapurze odezwałem się wtedy, gdy nie było to potrzebne.

Zdobywca czterech pole position z rzędu uważa, że zwyżka formy jaką w ostatnim czasie prezentuje Ferrari jest również zasługą obu kierowców, którzy współpracowali, udostępniając sobie dane o samochodzie.

- Wszyscy byliśmy nieco zaskoczeni, widząc jak duży progres zanotowaliśmy w ostatnim czasie. Ludzie w Maranello wykonali absolutnie perfekcyjną pracę. Nowa jednostka napędowa i pakiet aerodynamiczny zapewniły świetne wyniki. Z Sebem dzielimy się wszystkimi informacjami i to też jest ważny element - podsumował Charles Leclerc.

Następny artykuł
Wolff nie może narzekać

Poprzedni artykuł

Wolff nie może narzekać

Następny artykuł

Kubica: To może być moja decyzja

Kubica: To może być moja decyzja
Załaduj komentarze